Za szybko płyną chwile

Gdzie tamte lat z marzeniami ...za rok za chwile razem nie będzie nas....

 

Budują gniazda , śpiewają,klekoczą, życie umilają,a jesienią do ciepłych krajów odfruwają,wiosną do swoich gniazd,wracają ,.. . .Pamiętam ich radość ,jak W 1945 roku młode im wylęgły, skrzydełkami machały na słomianym dachu a , samoloty bomby rzuciły , strzechy płonęły...na kikutach kominów potem boćki dzioby do boga wnosiły,a Jaskółki w szczelinkach wiły nowe gniazdka ,, ludzie w ziemiankach wtedy żyli . Nasz dom ocalał a my na drugą wiosnę do Polski uciekamy- mówiłała mama . pamiętam ,że jaskółki, wtedy kreśliły ósemki, nad nami,skrzydełka błyszczały słonecznym rankiem. . Na ziemiach ,poniemieckich ,na dachu z czerwonej dachówki ino gołębie gruchały i wróbli ćwierkały,a po polach śmigały bażanty,zające, i lisy,o druty z minami zawadzały-wybuchy rozlegały,ale takich boćków jak na kresach,nad Brzezinką,takich miluchnych jaskółeczek z pod strzechy słomianej już nie było i wędrując po świecie tak cudnych jak tamte nie spotkałem. Nad Adriatykiem,kiedy Anię całowałem,podobne nad nami wtedy ósemki kreśliły,kreśliły ...i blaskiem skrzydeł jak ,pierścionkiem ślubnym serca łączyły.. , a białogrzywy Sybirak co do nieba uleciał. od miny w podroż poślubną nas wiózł. Minęło wiele lat a tamte dzieje wciąż pachną wspomnieniami. Bez nich życie ,co upływa niby ziarnka maku z dziurawego garnka byłoby mniej zrozumiałe, - świeciłoby,a nie grzało.. .Może dzięki  temu Przemijanie mniej doskwiera,a ja coraz bardziej wiem,że nic nie dzieje bez przyczyny, dwa razy nie zdarzy. Kartki z kalendarza spadają każdego roku podobnie,a ludzie na wzajem sobie obojętnieją,,rocznicowe życzenia składają w szablonie ble ble i odchodzą,odchodzą w sina dal..Stawiają pomniki jednym,drugich przeklinają ,z grobów wyrzucają.Tak było,kiedy mnie nie było,tak będzie kiedy w proch obrócę i tylko zall ,że nikt go nie rozsieje po ugodzie moich marzeń..