Z prawa na lewo, Ryszard Kalisz - Recenzja

Budynek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej. Sala konferencyjna. Gdy obok przechodzi poseł Ryszard Kalisz – słychać szmer krzeseł i wzrok wszystkich skupia się na polityku. Jakby zaprogramowano odbiorców, wszczepiono im czujnik na to nazwisko. Jest to dowód na to, że bez względu na wszystko – starczy, aby ten przedstawiciel władzy tylko pojawił się na horyzoncie i już wzbudza chorą wręcz ciekawość.

To zapewne zasługa medialności tej osobowości z Naszej rodzimej sceny politycznej. Mało który poseł poświęca tyle czasu mediom, udziela wywiadów bez kontekstu politycznego, ale jako dusza towarzystwa bryluje (miało być bez aluzji do tych słynnych już okularów człowieka SLD) na salonach. Mało tego odcinki programów rozrywkowych, show, w których wystąpił Kalisz mają ogromną oglądalność, jako powtórki są emitowane w pierwszej w kolejności.

Ponieważ uwielbiam czytać o polityce nie mogłam pominąć tej pozycji. Z chęcią sięgnęłam po tą publikację. I nie jestem zawiedziona, nic a nic.

W pierwszej chwili miałam wrażenie, że to, co czytam stanowi zbiorczy przegląd tygodników opinii. Na treści zawarte w książce można by bez problemu odpowiedzieć konkretnymi artykułami z polskiej prasy lewicowej. Z drugiej strony, mamy tutaj do czynienia z lepszym słownictwem, niż w prasie, ponieważ lektura jest naszpikowana wyrażeniami administracyjno – prawymi. Mamy świadectwo kompetencji Kalisza. Ale bez wytaczania konkretnych artykułów i podstaw prawnych, autorzy nie pomylili Sejmu i literatury z wokandą. W każdym bądź razie to kompetentne wypowiadanie się jest najlepszą linią obrony dla funkcjonariusza publicznego, ona została tutaj zastosowana.

Nie mam poczucia straconego czasu, ponieważ „Z prawa na lewo” przyczyniła się do przypomnienia o wielu ważnych wydarzeniach z historii ojczyzny, tych sprzed dwudziestu lat, jak i tych najnowszych.

Jedyne, co mnie rozczarowało, to słaba obrona idei okręgów jednomandatowych ze strony osoby, która przygotowała się do wywiadu- rzeki z posłem. Niestety, argumenty Kalisza w tej kwestii można było ripostować, tego mi zabrakło. Książka wzbogacona o sylwetki i biografie kluczowych postaci ze świata polityki.

W końcu, jak donosiły serwisy plotkarskie na premierze książki pojawiła się sama Pani Jolanta Kwaśniewska.

Polecam serdecznie,


Monika Makowiecka