Z "myślęnnika" - Czy istnieje mąż idealny?

To co tutaj napisane może wydać się bez sensu i może nawet takie jest.

 

Po przeczytaniu kilku książek z gatunku „literatury kobiecej” i obejrzeniu różnych współczesnych filmów napotykam na męża idealnego, a model ten jest szeroko propagowany, gdzie sztandarowym przykładem może być np."Nigdy w życiu" Mąż taki, jak ma uszczęśliwić małżonkę powinien:

- dużo pracować tzn. pracy powinien poświęcać bardzo dużo czasu kosztem małżonki i dzieci (efekt ekonomiczny był raczej mało poruszany, ku mojemu zaskoczeniu),

- stronić od czułości, być oziębły i dość często powtarzać jaka ta jego żona jest gruba i szybko się starzeje, szybciej niż jej koleżanki, - siedzieć przed telewizorem tyranizując pilotem całą rodzinę\

- obowiązki domowe omijać z daleka - seks małżeński traktować jako zło konieczne, jeżeli jeszcze małżonce nie przestał smakować, a jak przestał to wymagać

- nadużywać alkoholu a zwłaszcza w towarzystwie, a co tam, sam też może pić byle był efekt

- zapominać o urodzinach, imieninach i rocznicach

- zawsze kłótnię rozpoczynać i kończyć słowami " a moja mama powiedziała"

- zapomnieć (celowo) o higienie osobistej

- i oczywiście by przypieczętować swój ideał musi mieć kochankę, w miarę możliwości się z tym kryć, ale nie za bardzo, bo nie wiadomo jaka inteligencja drzemie w małżonce i mogła by nie załapać o co biega.

I gdzie tu ten ideał męża ?- pierwszego męża dodam bo to zwykle ten pierwszy. I właśnie wyjaśniam: zachowując się w sposób przedstawiony powyżej małżonka ma powód żeby odejść lub męża takiego z domu wyprowadzić, rozwieść się i rozpocząć życie po nowemu, z nowym nastawieniem, spojrzeniem na siebie, na otaczający świat, często z nową pracą, i najważniejsze z nadzieją na NOWĄ MIŁOŚĆ, na księcia z bajki. I jak tu sprostać takim wymaganiom współczesnego świata?