Z cyklu PeKaeS - Zagubiony szlak

Błądzi człowiek póki dąży - Johann Wolfgang Goethe

 

  Beskid sądecki,  pasmo Jaworzyny,
godz. 2225, listopad 2013.

c343ba68c27796f30a2b2e073a28a57b.jpg

Otarłem się o szczerość, gasnący przywilej,
co prowadzi wzdłuż wstążki, która mnie zawiodła
w słoneczny zegar, światła ukradzione słońce,
wbite w ramiona szlaków zmęczonych od trwania,
gdzie się głębie dalekie granatowych dolin,
nie chcą kończyć dla oczu, wpatrują w kierunek,
obiecując - jak zawsze – opowiedzieć drogę...

 

Jeszcze bądźcie me góry rysowane błyskiem,
swoim prawem  wyboru dla ciekawych źrenic,
poprowadźcie mnie jeszcze,  kuście strefą cienia,
malowaniem landszaftów o takiej perfekcji
jakiej by nie powstydził się sam mistrz koloru,
kiedy  w swojej galerii spotyka profana.
Zakurzonego człeka na samotnej grani.
I szepce mu – patrz,  gasnę, abyś mógł odpocząć,
lecz skoro się zgubiłeś, przytul się do szlaku,
okryj się tajemnicą bo jest  wszechobecna.

0c9b181a487a74c2da669b5b5ab7aea8.jpg

Ale jeśli chcesz nocy zadawać pytania,
to nie o  wstążkę znaku - ukryły ją drzewa -
lecz o to, co jest celem lub tym, co  cię zwodzi,
bo jest tylko iluzją, jak rysunek światła…

I szukaj drogi w gwiazdach,
tam szczerość zaświadczy,
że zawsze ta projekcja jest najwyższej próby.

Wtedy noc przewodniczka w swej gwarancji świtu,
poprowadzi wędrowca zdziwionego mrokiem
do doliny, gdzie droga, stając się łaskawsza,
może mu podać rękę i uśpić niepokój.

c640900824755caaf471066fe2b2f554.jpgobrazki z google

A psy w opłotkach milkną …
wyrażając zgodę…

© Janusz D.