Z cyklu PeKaeS - Staroroczne wymądrzanie czyli smutek ogólnopaństwowy

...konsekwencje niespełnionej przepowiedni....

...konsekwencje niespełnionej przepowiedni....

 

Czy można opisać smutek?  Nie wiem.  Ale jak praktyka wykazuje można się z nim utożsamiać jak ze stanem posiadania lub jego brakiem.

Smutek jest irracjonalny - szczypawa – widmo.

Przyłazi do nas niewiadomo skąd to zimowe straszydło, włazi w duszę i sępi…

Nos mamy spuszczony na kwintę a on siedzi naprzeciw jak nieproszony komornik i próbuje namawiać nas na monosylabiczny dialog, który nie prowadzi do niczego.

Ja sam siedzę w jego parszywym towarzystwie z piórem w ręku – on naprzeciw - sobowtór ponury, wada osobnicza, karykatura, skaza na urodzie, kostyczny, obcy.

Wyłupił na mnie swoje fałszywe ślepia i próbuje mnie wykpić bezkarnie.

Zawłaszcza zawziął się na  moje resztki optymizmu, wtłacza się włóczykij w moje spochmurzone ego, odbija się w lustrze grymasem szyderstwa, świdruje mą duszę, menda jedna!!

Przypomina mi perfidnie obrazy jakieś…radości stare, pogryzione zębem czasu, dawno nieważne.

Kpiący szyderca, marudny nihilista, recydywa nachalna, sika mi w moją wyobraźnię, odbiera apetyt, paskudzi wspomnienia.

Wtrąca się w moje marzenia, te niespełnione. Jest dystryktem, komiwojażerem blichtru, podstępnym znachorem, który dźga nas w wątrobę podsuwając jako antidotum alkohol i namawia do grzechu...

Oczywiście i nasze  skonfundowane przyrodzenie przez tego szubrawca też z aktywnością ma niewiele wspólnego. Jest co najwyżej dozownikiem jałowego przepływu nasienia i czasu, który nic nie oznacza bo nikogo nie bawi.

Krótko mówiąc, smutek to dystrakt, który włazi w nieproszone towarzystwo i psuje nasz wizerunek, obraża naszą godność bez zgody właściciela.

Oczywiście, że mógłbym napisać o nim Elegię ale nie zasłużył na nic ambitniejszego poza odrobiną wierszyka, która niech starczy za komentarz i ostrzeżenie oraz mało ważne didaskalia w scenariuszu życia…

Nie oblekaj się w twarz filozofa,
nie udawaj że spijasz puchary.

Nie okraszaj głupoty mądrością
gdy wylazłeś z życiowej przywary.

To co miałeś, to miałeś wypierdku
i zgubiłeś na zimnym bezdrożu.

Nie kokietuj swym błyskiem
i tchórzliwym swym pyskiem
ostrych słów na stępiałym już nożu.

Nie oczekuj, że gwiazda Pomyślność
cię ozdobi lub nigdy nie zagaśnie

Jeśli chcesz się wyjęczeć
dekadencko wybrzęczeć
gdzieś nad ściekiem wymruczaj swe waśnie …

 Epilog: ponieważ wszyscy pesymiści uzurpują sobie prawo do jedynie słusznego stanowiska, oświadczam, że podziały światopoglądowe (na Eiobie także) tworzą wyłącznie trolle i krasnoludy

thidi.4576112388671360&pidH=120

 

Wasz  Siwy w sosie musztardowym

 

A na koniec epilogu orędzie:

KOŃCA ŚWIATA NIESTETY NIE BĘDZIE
NIE ŁYKAJCIE TABLETEK,

 NIE ZMIENIAJCIE SKARPETEK
 KOGUT JESZCZE ZAPIEJE NA GRZĘDZIE

 

 

 

obrazek z zasobów google

 

8670657-smutek-3d.jpg