Z cyklu PeKaeS - Sobowtór pod pręgierzem czyli życzenia po polsku

Konia temu co mówi prawdę - aby powiedział ...i uciekł (przysłowie ormiańskie)

 

 c932e6d689d16e2a1ba166a1f21c48b8.jpg

Rozdział I - od sąsiada dla pana Józka G

(zasłyszane)

Drogi panie Józefie,  szanowny sąsiedzie nasz kochany z okazji nadchodzących Świąt, kiedy wszyscy czekamy słowa dobrego, miłości i bożego błogosławieństwa życzę drogi panie Józefie, żeby ta  gwiazdka betlejemska wszelkiego dobra i szczęśliwości nie poskąpiła.

I  ja jako twój sąsiad szczerze ci oddany, życzę ci dużo zdrowia,  pomyślności i  żeby Ci Pan Bóg  darzył,  bo każdemu dobre słowo się należy, jak psu miska. Więc przyjmij od mnie najszczersze życzenia, szczęśliwości samej i zdrowia i radości z dzieci, aby  jak najszybciej opuściły areszt śledczy i zajęły się starym schorowanym ojcem.

(domyślne - w trakcie, gdy szanowny sąsiad składa równie serdeczne życzenia)

Choć nie mogę jednak nie dodać, że  jesteś stara łajza, ubecka menda, co wyślizgała się na cudzej dupie i ludzkiej krzywdzie, o czym wszyscy wiedzą  I choć sercem jesteśmy z tobą, trudno nie życzyć, żeby cię pokręciło stary kolaborancie,  który zawsze byłeś niczym innym, tylko zwykłą wszą, nie zasługującą na odrobinę szacunku i nie wymigasz się, sukinsynu, żeś donosił na wszystkich, kiedy tylko była okazja i bez okazji i wiadomo, że nie robiłeś tego za darmo.

A i wnukowie twoi też nielepsi. Ciekawe skąd mają tyle kasy? Trzecia fura w tym roku. Tak czy siak nie da się ukryć, że byłeś,  jesteś i będziesz szubrawcem i kutafonem i wcześniej czy później doczekasz się, że szlak cię trafi, a ręka boska poprawi

(kontynuacja zasłyszanych)

Więc  sąsiedzie kochany usiądźmy dziś spokojnie do świątecznego stołu,  bo we mnie zawiści i złości nie ma.  I jak tradycja nakazuje,  gdybyś do mnie, nie daj Boże przyszedł,  nakrycie czekać będzie …

Przełam się więc, sąsiedzie szanowny, ze mną tym opłatkiem…

d93ecd17427faca1de05ecc4fd9c9ad1.jpg

 

Rozdział  II – od starej pani Leokadii S. dla sąsiadów

(zasłyszane)

Czego wam może życzyć stara,  schorowana sąsiadka?  Powiem od serca.

Życzę wszystkim sąsiadom, żeby mieli piękne święta,  pełne radości. Żebyście zawsze byli nie sami,  tylko w gronie najbliższych, nie tak jak ja samotna staruszka. I  życzę wam jeszcze, żebyście nie wyrzucali śmieci i petów przez okno i byście nie puszczali codziennie tej murzyńskiej muzyki, od której moje biedna głowa pęka i nie hałasowali po nocach

(domyślne - w trakcie rewanżowych, równie serdecznych życzeń)

(…  jak ostatnie świnie! A jak się nie podoba, to mieszkajcie sobie w chlewie, bo tam wasze dzikie pijackie wrzaski nikomu przeszkadzać nie będą. A te wasze wnuki,  co tu przechodzą,  to też lepsze towarzystwo - ćpuny i złodzieje,  aż  strach się z nimi spotkać I
 I nie ma co ukrywać, że też lepszy element te wasze córunie,  które wracają  nad ranem, pewnie po nocnej szychcie...)

(kontynuacja zasłyszanych)

Ale dziś czas nie  po temu,  żeby robić wypominki, więc wam kochani życzę  jeszcze raz wszelkiej pomyślności,  bo ja mściwa nie jestem i każdemu bym nieba uchyliła…

Sercem jestem z wami i radości wszelakiej niech wam opatrzność nie skąpi…

212f3e3e87ec92cea0853851e00928d6.jpg

Rozdział III – dla naszych kochanych polityków

(zasłyszane i pewne)

A i my Polacy naszym kochanym politykom i samorządowcom też życzmy zdrowia, jeszcze raz zdrowia i pomyślności.  Rządźcie tak, żeby nam się żyło dostatniej  a nie tylko obiecanki-cacanki. Bo wiadomo, że macie głównie na widoku tylko swój własny, zasrany  interes,  a ludzie was interesują tyle co kot napłakał.  Bo  każdy, jak się tylko dorwał do koryta,  to tylko po to, żeby sobie jak najprędzej kiesę napchać.  A to że naród w nędzy, to was g…o  obchodzi  bydlaki, i wcześniej czy później was piekło pochłonie -  macie to jak w banku. 

Ale dziś  życzymy sobie,  abyście przejrzeli na oczy i nie patrzyli tylko jak się nachapać,  ale oddali wszystkie swoje siły i  serce w służbę narodu, który wam zaufał, który dzisiaj by wam nieba przychylił  

Bo przecież jedziemy na tym samym wózku, więc od serca wypada życzyć wam wszelkiej radości- pomyślności- szczęścia  w waszej ciężkiej i odpowiedzialnej pracy i służbie.  Żeby wam niebo i  opatrzność  sprzyjała.

Jesteśmy dziś  z wami…i usiądźmy w zgodzie do wigilijnego stołu…

 67ec8281562c50ef0718b4ab2ddac638.jpg

Epilog

Zakłamane sumienie raz w dyby zakuto,
za podwójną moralność stało pod pręgierzem,
lecz kiedy je pytano,  czemu tak upadło?

Jęczało – cierpię bracia -- ale za co? … nie wiem…

© Janusz D.