Z cyklu PeKaeS -Pieśń WODZA - bajka satyryczna

"...najdalej zajdzie ten człowiek, który nie wie gdzie idzie " Napoleon Bonaparte

 

Onego czasu pogubiony naród jęknął „mów wodzu !!”
A wódz wstąpił na Olimp prawdy i przemówił takimi słowy:

 Jam sumieniem dziś waszym, wyzwalam owacje,
jestem autorytetem wolnej transformacji !
Obdzielam oczekiwań gorącym kotletem
wśród wątpiących gdzie racja - gdzie potrzeba racji.

To przez system zawodny i efekt domina
każda rzecz jest wątpliwa a ocena boli.
I kto może zawłaszcza, kto może urywa
kalecząc naszą godność, poprzez… brak kontroli !

Me słuszne założenia ktoś haniebnie spłaszcza
przez co frustracji krople spływają mi z czoła
i brużdżą  naszą godność - głos jedynie słuszny -
zakłócając wzrok orli i czujność sokoła.

Przypadek nienawiści odrywa od łona,
mimo, że moja troska - szansą pojednania.
Nie ma w niej pustych potrzeb i błędnych decyzji,
nasze słuszne poglądy warunkiem przetrwania.

Dziś probierzem wartości jest mój kanon prawdy
zawarty w podstawowym prawie demokracji.
Dlatego rytm wyznaczam - niewolnik narodu,
który żąda ode mnie mego prawa racji.

Nie chcąc być autokratą, unikam dogmatów,
koziegłowej dyskusji o krzywdzie narodu.
Każdy kto szczeka głośno - utracił rozsądek
a niepokorne usta nie spróbują miodu

To apel do rozważnych, nie autorytarnych:
co dziś jest kwestią końca – co prawem początku.
Wzywam do pojednania wszystkich zagubionych
Niech marnotrawni wrócą do granic porządku.

Trzeba obronić godność .Więc rysuję kreskę
bo nam prawdy wyboru nikt dzisiaj nie wzbrania,
inaczej popadniemy w totalną groteskę
na szwank znów narażając… swój stan posiadania.

Cóż nam wtedy zostanie – polityczny pic !

Bo kiedy wódz odchodzi – nie zostaje nic…

 13b0ad84ba3e93e20f753c5167c1cfeb.jpg

Z zasobów google

Tu wódz zapłakał, co widząc naród zaszlochał razem z nim.

I szlochali długo…i szloch piersi im wstrząsał… Eheuuu... eheuu...

© Janusz D.