Z cyklu PeKaeS -Ostatni toast

".... już nową grają sztukę....bo już późna pora... wypijemy po drodze zanim zamkną szynki, zdrowie wygwizdanego, starego aktora..." A. Słonimski

 

Zamyka oczy, staje się cieniem
łez wysuszonych, żalu marzeniem,
że już nabiera cech protoplasty
 – 012-ty

Nie warto liczyć co było bujne,
pora odchodzić z błędem obliczeń,
gdy niespełnione już nie jest spójne,
- nie ma w nim życzeń.

Nikt nam z wydatków nie wyda reszty
bo poszarzały stare welony.
Nasze nadzieje dostały kosza...
- romans skończony.

Projekt był niezły, konstrukcja licha,
i rzeczywistość nieco uchylna.
Znów niedomknięte przez bramę świata
- umknęły lata.

Minęły z celem się zamierzenia
na półkach stoją stare puchary,
liście opadły i laur poszarzał…
- zabrakło wiary.

Nie słychać skargi, skomlenia, jęku,
ucichły nuty zafałszowane,
podlane starych idei pleśnią
- tanim szampanem.

Tkając z iluzji co bełkot plecie,
kreując gwiazdy w nowym chaosie,
plan układamy w  starym zapisie…
- w oszustwa losie.

Że nowa talia, nowe rozdanie,
że każdy asem na nowym planie,
w trafionym flesza srebrnym rozbłysku,
- i mądrym pysku.

By znowu dzielnie ozdabiać głosem,
dośpiewać piano, dorastać kłosem,
twierdzić z uporem, że się podoba
-  przypadek Hioba.

Umiera stary… bije 12-ta,
jeszcze nadzieja w zaułkach miasta,
ostatnią siłą swój puchar wznosi
- nikt jej nie prosi….

 1d5fb222e14e2cfca7508dd92c43756f.jpg

© Janusz D.