Z cyklu PeKaeS - Kółko i krzyżyk

Nie staraj się zrozumieć wszystkiego, bo wszystko stanie się niezrozumiałe - Demokryt

 

Z mojego prywatnego cyklu „Personifikacja przedmiotu” (w tym pojęć abstrakcyjnych i stanów różnej konieczności) artów pisanych, ot tak, pour passe le temps - utwór nieco pesymistyczny.

24baeac0974bfa4a11cc32cbfac9cea8.jpg

Kółko to krzywa. Do nikąd krzywa.
W nic nie celuje i w nic nie wnika,
Kiedy się ciągnie - pełznie bez sensu
aż się początek z końcem spotyka.

 Kółko to wymysł cyrkla - zboczeńca,
który je krzywdzi wiercąc szpikulec,
a krzywa zmienia się w zwykły owal
- musząc mu ulec.

 I trwa jak kula i gdzieś się toczy,
choć nie wiadomo kółko czy głowa?
Gdzie to ma uszy, gdzie to ma oczy,
czy to jest wieniec, czy gra planszowa?

 Kółko to miłość. Wargi w zachwycie,
co się składają do całowania.
Kółko to zegar ścienny, stojący
a w nim mechanizm do nakręcania.

 To obietnice, te niespełnione.
Kiedy się spełnią  nie będą kółkiem
a cały proces spełniania marzeń
można spokojnie wstawić na półkę.

b42df0001d8ea6df772d775b44b0dfbe.jpg

 To deklaracje ciągłej poprawy,
w których przysięga - pierwszą jaskółką,
po czym inaczej toczą się sprawy.
- I tak jest w kółko…

 Kółko moneta, kółko kobieta,
kółko figura, stanie na wadze.
kółko graniaste ciągle kanciaste.
- Nic nie poradzę…

Morał utworu już mchem obrasta,
kręci się w kółko, iluzję toczy
a wszystko idzie znów po staremu.
- Przejrzyj na oczy…

53b12fd2791e234ee050598578206c83.jpg

 A  my, naiwni zjadacze chleba,
którym to system kit w kółko wciska,
ciągle wierzymy w okrągłe słowa
pustych obietnic -  a życie pryska…

 I tak nas zwodzi stanu niedosyt,
szarą codzienność dźga skarga smutku.
W kółko gwarancje i zapewnienia…
- Tylko bez skutku…

 Refleksję płodzę na abarotkę,
bo mi śpiewają rymy jak czyżyk
pytając losu – co będzie w końcu ?
Czy dalej w kółko?  - czy prędzej  krzyżyk???

34aa2ed0b0b07fb0c4e39933ce2aa362.jpgobrazki z google

 

© Janusz D.