ide se dziś do kiosku po męskie i zapalare a tu patrze ten pedał Słowacki przede mną w kolejce no to ja go pytam 'Julek kurwo czemu kupujesz długopisy w kiosku' on na mnie patrzy takim przestraszonym wzrokiem 'spoko ziomeczku tylko żelpena kupowałem swoją wersję Dziadów będę pisał' no to ja go z kopa w dupe na szczęście jak przyjebał w krate kiosku cały strój poety zakrwawiony ja mu mówie żeby poczekał to przynajmniej na karetke zadzwonie on 'nie nie nic sie nie stało ziomeczku ja sie zawijam' na to kioskarka drze morde że reszty nie wzioł ale julek jak puścił w długą to tyle go widzieli
teraz mam wezwanie do sądu jako świadek w sprawie nieodebrania reszty przez słynnego poetę Juliusza Słowackiego, tyle przegrać