Wzywania do morderstw?

„Od tej chwili macie być grzeczni! Politycy i dziennikarze, jeśli będziecie nas krytykować, będzie to wzywaniem do morderstw!”

 

„Od tej chwili macie być grzeczni! Politycy i dziennikarze, jeśli będziecie nas krytykować, będzie to wzywaniem do morderstw!” – mówi Jarosław Kaczyński, używając dosłownie słów: „Każde słowo, które będzie nawiązywało do tej kampanii (nienawiści), wszystko jedno czy to będzie polityk czy dziennikarz to będzie po prostu wzywaniem do morderstw”.

Ale po kolei. Po morderstwie i ciężkim ranieniu pracowników pisowskiego biura poselskiego głos zabrał Jarosław Kaczyński. Stwierdził, że to miał być zamach na niego. Oczywiście jest to wina, wg Kaczyńskiego, kampanii nienawiści wobec PiS. Zaczęła się ta kampania od „moherowych beretów”… uwaga – Donalda Tuska!”. Kaczyński chce aby rząd zapewnił bezpieczeństwo wszystkich biur poselskich PiS-u. Oskarża tez Donalda Tuska o to, że cieszyła go eskalacja nienawiści pod pałacem prezydenckim.

I tak się zastanawiam, kto sieje nienawiść w tym kraju? Czym są dzisiejsze słowa Kaczyńskiego jeśli nie eskalacją, dolewaniem oliwy do ognia? Głównym siewcą kampanii nienawiści w tym kraju jest Jarosław Kaczyński, a za nim cały PiS na czele z Anną Fotygą i Antonim Macierewiczem. To pod krzyżem nastąpiła eskalacja nienawiści wobec prezydenta Komorowskiego i Donalda Tuska wraz z całym rządem. Wszelkie występy Kaczyńskiego pod krzyżem, transparenty „obrońców”, marsze z pochodniami oraz słowa: „Prezydent Komorowski został wybrany przypadkowo”, „Polską nie mogą dłużej rządzić źli ludzie”, itp., to nic innego jak eskalacja nienawiści.

Jeśli dobrze pamiętam, „moherowe berety” powstały w Internecie, a zadowolenia Tuska z eskalacji przemocy pod pałacem nie zauważyłem. Jarosław Kaczyński jak zwykle nadużywa słów, interpretuje fakty wg własnego upodobania i stawia się jako posiadający na wyłączność stosowanie kampanii nienawiści. A wezwania do morderstw zauważyłem już dużo wcześniej wśród zwolenników PiS-u i to nie tylko pod pałacem, gdzie te wezwania były normą. Oto przykład sprzed pół roku:

ca77a19d124e582e01b96eedb2a882bf.png 

 cba5ef00908b3632aa645a83e393a846.jpg

 

 

 

 

Zatrzymany agresor stwierdził, że chciał zabić Jarosława Kaczyńskiego, bo jest przeciwnikiem PiS. Wychodzi na to niestety, że Janusz Palikot miał rację mówiąc o możliwości „polania się krwi”, tyle że wieszczył raczej atak przeciwnej strony.

Macierewicz: „Komisji śledczej!!!”  żąda, a Waszczykowski apeluje w jednym zdaniu: „Wróćmy do normalnej dyskusji!” i po przecinku: „Nie zabijajcie nas!” – to jest właśnie normalna dyskusja PiS-u: „My z kamieniami – wy ze spętanymi rękami”.

Nie wiem jak to wydarzenie odbije się na wynikach wyborów samorządowych, ale myślę, że dla Jarosława Kaczyńskiego jest to „dar niebios” przed tymi właśnie wyborami.