Wybory i po wyborach

Z wczoraj. Wybory? Jak sama nazwa wskazuje masz wybór, przywilej rzekomej demokracji pójść albo zrobić co innego. Więc robię i idę do mojego przyjaciela, Grzesia z Downem odwiedzić go w sanatorium, wziąć go za ręce, kiedy to robię aż cały się promieni, ja nigdy nie będę się tak promiennie śmiał. Więc do niego idę a nie do urny, urny mi się źle kojarzą. Z nadzieją co matką...i wszyscy chwilę potem wiedzą, że w tym urnach już w tym magicznym momencie wszystko jest pogrzebane, wszelkie pragnienia i marzenia o lepszej Polsce. Inaczej tą lepszą Polskę moim zdaniem trzeba budować, poza urnami i polityką aby przebudziła się wspólnotowość, wiara a nie nadzieja i aby Ci zawodowi kłamcy zaczęli nam zazdrościć, że tak pięknie zaczynamy żyć pomimo ich tragifarsy, dramatu, teatru w marnym guście i tych wszystkich niegodziwośc,i które serwują nam każdego dnia, festiwal obłudy, prymitywizmu. To oni są prawdziwymi nędzarzami a nie my. Więc umyję głowę, ubiorę siłę ładnie, kupię Grzesiowi ptaskie mleczko bo twarszych rzeczy nie pogryzie i spędzę piękny dzień z normalnym człowiekiem. Bo to on jest ważny a nie oni. Oni bywają w takich miejscach gdzie żyje taki Grześ i nawet na jedno pytanie nie potrafią odpowiedzieć. A potem na plakatach "wybierz mnie" widnieje hasło" pomagam skutecznie" czy jakoś w ten deseń. Może jeśli problem jest medialny, to go medialnie rozwiążą. No więc...idź już Kamilu i nie marudź. do Patagonii nawet.


Jak się cieszę  ,ze wygrało PIS ,.,konsternacja? Przecież wszyscy to wiedzieli po nieudolnych rządach po. Teraz będą narzekać i stroić się w pseudo - intelektualne piórka, będą wyjaśniać to zjawisko plebsowi, gdyby robili to mądrze to ok ale oni mądrze nie potrafią. Ale te wszystkie pseudo - elity obudziły się trochę - prof. Król i jego "Byliśmy głupi", Jacek Santorski i jego żal za grzechy - on wciąż nie potrafi powiedzieć o sprzedanej Polsce aby nie być całkiem wyszydzonym przez swoje środowisko wiecznie oderwane od rzeczywistości więc mówi o jakiejś "ciągłości historycznej" czy jakoś tak....


ALE... powracając do normalnych...się poszło do sanatorium do Grzesia z Downem i spędziło się piękny czas- się wzięło Grzesia na spacer po piętrach, windą się pojechało bo Grzesiu po schodach chodzić nie lubi i zaszło się celowo, z premedytacją z Grzesiem do szpitalnego lokalu wyborczego i oto Grzesia nagle, instynktownie czy jak tam odrzuciła zła energia tego miejsca, zaczął się trochę wyrywać i iść w przeciwnym kierunku, jakby go jakiś zły wicher w policzki uderzył...Ale się go wzięło mocniej za rękę i się go wprowadziło do sali wyborczej, w centrum tych urn pogrzebowych, ptfu... arcyważnych spraw i się powiedziało, że oto jest idealny kandydat wskazując na Grzesia, lepszy niż oni wszyscy razem wzięci bo nic nie ukradnie i da ludziom swobodę działania - co spotkało się ze stwierdzeniem, że możliwe że tak by było, powiedziane jak się okazało przez lekarza prowadzącego Grzesia, który z patriotycznego obowiązku siedział tam właśnie. i się poszło w inne miejsca do baru gdzie  Grzesio wyczuł dobrą energię pani sprzedającej i smakołyków więc się dłużej zostało, kawę się wypiło a o reszcie cicho sza...się do windy znowu wsiadło i się na złym piętrze wyszło...ale jak się okazało na dobrym bo się dwie sympatyczne panie spotkało - jedną starszą o promiennej energii i humorze której się 120 lat zycia życzyło a ona że to od śmiechu tak dobrze się trzyma i Grzesio tam to juz całkiem na podłodze się rozsiadł i odjechał - tak dobrze mu było. Chciałem zobaczyć na twarzy Grzesia ten słynny promienny uśmiech, jak to ja egoista, narcyz co by chciał go wywołać sobą - w końcu znalazłem sposób aby częściej się pojawiał ale o nim też cicho sza...Ciiiiiiiiii.............intymność nie jest na sprzedaż ale...kamery big brothera wszystko widziały - jak ucałowałem Grzesia w czółko, wszystko co z nim robiłem więc jak mnie kto o pedofilę posądzi to zapewne będzie miał rację. W końcu mój zmarły ojciec oskarżał mnie i kogoś z mojej rodziny o pedofilię i nie tylko. Słał listy podobno do różnych ministerstw na złego syna i jego matkę bo syn podobno bratu buty ukradł i nie tylko więc się  w ten sposób do jego choroby przyczynił. A ojca to się sądy bały/ boją?  bo sędziów nagrywał więc boją się bo miał rację. Ale czy we wszystkim? Syn jest jak ojciec, z jednym wyjątkiem, nie ma natury mściciela i wszystko wybacza. A pisowi daję szansę i wierzę - jak gdzieś powiedział Gustaw Holoubek "jak kto a priori z góry skreśla ten cham" Amen.