`Witaj w Sali Samobójców

Wszystko… Pocałunek… Nieznajoma… Światy pomieszane. ŚMIERĆ. czyli Sala Samobójców.

 

 

             Sala Samobójców to zdecydowanie film młodego pokolenia. Do tej pory nie mieliśmy żadnego, wybitnego filmu, który opowiada o nas. Polska filmografia ostatnimi latami skupiała się na suchych, schematycznych scenariuszach, grze tych samych aktorów. Sala samobójców jest zaprzeczeniem owych schematów. Jest ona urywkiem rzeczywistości, która nas otacza.

Dominik ma wszystko, o czym marzy większość nastolatków. Bogaci rodzice, gadżety, pieniądz, przyjaciele, dziewczyna. Jeden pocałunek zmienia jego świat. Lawina niepożądanych zdarzeń uruchamia się. W pewnym momencie poznaje dziewczynę w Internecie – Sylwię. Jest ona tajemnicza, zagadkowa. To pociąga chłopaka, który chce ją lepiej poznać. Ta znajomość nie wychodzi mu na dobre. Dominik zamyka się w sobie… w świcie Sali samobójców.

Poszukiwanie własnej tożsamości to w naszych czasach ciężka rzecz. Homoseksualizm jest często spotykany, lecz nie do końca akceptowany. Taki problem ma bohater Sali Samobójców – Dominik. Odnajduje w sobie pierwiastek homoseksualny. Nie do końca potrafi przywyknąć do tej myśli. Przyjaciele mu w tym nie pomagają. Wręcz przeciwnie – utrudniają mu życie.

Wątek przyjaźni w filmie jest widoczny. Pokazuje on, że tak naprawdę nie możemy ufać nikomu. Jednego dnia mamy „paczkę”, osoby bliskie a drugiego nic poza obcą. Ludzie, którzy byli nam bliscy nagle staja się naszymi wrogami i na odwrót. Przeciwieństwem załamania przyjaźni jest próba złożenia rodziny.

Sala Samobójców to niewątpliwie dramat również rodziców, którzy próbują ocalić syna. Niestety za późno odnajdują prawdziwą przyczynę dziwnego zachowania syna. W filmie jest kilka mocnych scen również z udziałem rodziców. Reżyser dobitnie pokazał ich cierpienie.

Sylwia. Zbawiciela rzeczywistości Dominika. Tajemnicza, która umiejętnie manipuluje ludzkimi emocjami. Jest ona swoistym narkotykiem Dominika, który potrzebuje jej jak powietrza. Do teraz nie wiem czy jest ona jego miłością czy kimś w rodzaju boga. On robi dla mniej wszystko, czego zapragnie… lecz ona pragnie jednego. Śmierci.

Sam Dominik opiera się na początku jej poglądom. Po pewnym czasie ulega gdyż są one inne, wyróżniające się. Chłopak staje się kimś w rodzaju „emo”. Dziecko, które ma wszystko nie wie czego może zapragnąć więcej. Wtedy na pierwszy plan wychodzą jego emocjonalne  potrzeby, które czasem doprowadzają do tragedii…