Warszafka okiem Witkowskiego

Zacznijmy od tego - każdy szanujący się tygodnik opinii ma na swoich lamach miejsce na felieton, krótką, osobliwą formę dziennikarką, najczęściej zajmuje się osobliwość medialną.

Zacznijmy od tego - każdy szanujący się tygodnik opinii ma na swoich lamach miejsce na felieton, krótką, osobliwą formę dziennikarką, najczęściej zajmuje się osobliwość medialną.

 

Nagłośniony inna aferą medialną „Wprost” oddal stronę felietonową w ręce i myśli niejakiemu Michałowi Witkowskiemu. Rocznik 75’. Zabawowa Warszafka zna go bardziej, jako szokującego strojem blogera, pisarza, homoseksualistę, który posiadał też swoje kolorowe Alter Ego nazywane Miss Gizzi, promotorka polskiej młodzieży.


Na pokazie mody Jacoba Bartnika, zwycięzcy "Project Runway", w dniu 18. lutego ogłoszono oficjalną śmierć postaci. Zupełnie nieszkodliwej.


Sam Witkowski w swoich felietonach używa dość mocnego języka, Forma wyrazu, jakim się przedstawia, wyraźnie szokuje i zadziwia. Opisuje w ten sposób obserwacje życia w stolicy, którą porównuje latem do nowobogackiego Dubaju, natomiast zimą – do lodowatej Moskwy.


Mieszkający w stolicy od 10 już lat performer bogato opisuje swe doświadczenia związane z miastem, w którym lansem nazywany jest zakup kawy za 14 zeta.