Walka z Bogiem

czyli internet już trafił pod strzechy.

 

    Zapewne wszyscy zauważyli wysyp różnej maści ewangelizatorów, którzy wrzucają wklejki artykułów, których nie rozumieją. Czy brak zrozumienia treści im w czymś przeszkadza? Absolutnie nie, oni nie podejmują dyskusji, próbują jedynie narzucić swoją wizję rzeczywistości, a w niej każdy kto myśli samodzielnie .... ten walczy z Bogiem. 

   Kim są ci rzekomo walczący z Bogiem?

Zacząć chyba należy od

" ateistów walczących z Bogiem na rozkaz Lenina, Stalina a dziś syjonistów, masonerii i lewactwa"


poprzez

"wszystkim eugenikom, globalistom, masonom i syjonistom wprowadzających aborcje eutanazje, sterylizację pederastie i pedofilie. Z ateistycznego autyzmu można wyjść z Bożą łaską, ale z deblizmu w jakim więzi satanistów szatan się nie da!"

kończąc na

"zabijając tych co w Boga wierzą, czyli wyzwolonych z władzy szatana, przez prawdę głoszoną przez Jezusa!"


   Czego oni chcą?

"Współcześnie ateiści dążą do powszechnej aborcji, a już szczególnie wtedy gdy jest podejrzenie o chorobę. "

""Każdy system ateistyczny prowadzi do jakiejś formy dyktatury, gdyż ateiści przypisują sobie władzę decydowania o wszystkim. Przypisują sobie nawet władzę decydowania o życiu człowieka, a zatem władzę decydowania o tym, kogo wolno legalnie zabijać, a kogo ustanowione przez nich prawo będzie chronić." 

"Wniosek to taki, że na własne "demokratyczne" życzenie mamy być traktowani jak zwierzęta. Jak dotąd wszystkie wybory i referenda były fałszowane."

   Ktoś by pomyślał- ale się naszukał, otóż nie to fragmenty dyskusji pod jednym artykułem. Owym ewangelizatorom nie da się wytłumaczyć że np. ateiści nie walczą z Bogiem bo nie uznają jego istnienia. To tak jakby napisać że katolicy walczą z Latającym Potworem Spaghetti, czyli w założeniu jest że w niego wierzą, bo nie można walczyć z czymś czego nie ma.

   Wszelką krytykę, nawet tą życzliwą, usiłuje się zagłuszyć hasłami o walce z Bogiem. Odsądzają oponentów od czci i wiary nie wahając  się nawet wyzywać ich od morderców, satanistów itp.. Najtragiczniejsze w tym wszystkim jest to że żaden z tych ewangelizatorów nie czytał księgi, na której opiera swoją wiarę a już na pewno ST. Cóż się dziwić im jeżeli ich przewodnicy nie mają wiedzy na temat tej księgi. Na poparcie tej tezy cytat z audycji w jedynym prawdziwym katolickim radiu "świątynię Salomona wybudował Dawid".

   Z tego wszystkiego nasuwa się jeden wniosek, internet trafił pod strzechy, nastały trudne czasy.