W kozi róg

Zbytnia obowiązkowość, może cię zaprowadzić w "kozi róg", lub jej odwrotność na zatracenie

 

Mama zdziwiła się, jak dostała się z ojcem na masaże lecznicze dosłownie za 2 miesiące, bo wszędzie trzeba czekać ponad rok. Domyślała się, że może dlatego, że nie ma chętnych na zabiegi o tak wczesnej porze o 7:00 i 7:20. Było to co prawda trochę dziwne, bo rehabilitacja zaczyna pracę o godz: 8:00, ale się nie pytała żeby nie okazało się, że to pomyłka.

cd93786ddc4e5436fa9d8f10e29b732d.jpg

 

W wyznaczonym terminie, rodzice zgłosili się na masaże z nastawieniem, że zaproponują masażyście przeniesienie ich masaży na późniejszą godzinę, aby mógł się chłopina wyspać. Okazało się, że to on swoją obowiązkowością doprowadził do rozpoczynania masaży o tak wczesnej godzinie i właśnie ta wczesna godzina mu pasuje. Opowiedział rodzicom jak do tego doszło.

A doszło do tego w ten sposób, że jak miał przychodzić na godz 8:00, to był zawsze w pracy pół godziny wcześniej, już o 7:30. Kierownik wiedząc o takiej sytuacji, powiedział mu, po co masz siedzieć bezczynnie pół godziny, zaczynaj pracę o 7:30. Jak miał przychodzić na 7:30, to przychodził do pracy już o 7:00. Kierownik zaproponował mu więc, po co masz siedzieć bezczynnie pół godziny, zaczynaj pracę o 7:00.

I znowu sytuacja się powtórzyła, masażysta zaczął przychodzić do pracy pół godziny wcześniej, już na 6:30, więc kierownik zmienił mu rozpoczynanie pracy na 6:30 (będziesz mógł masować pracujących, jeszcze przed pracą). Rodzice o tej porze dostali się na masaże, więc nie wiedzieli, czy masażysta znowu przychodzi wcześniej, ale stwierdzili, że przed nimi i po nich niema nikogo na masaże.

Jak powiedzieli masażyście, że chyba tą swoją obowiązkowością, zapędził się w "kozi róg", to się nie przyznał, powiedział tylko, że przed nimi małżeństwo zrezygnowało z masaży w ostatniej chwili, bo wyjechali do sanatorium, a za nimi jest umówiony na płatny masaż pacjent ale się zawsze spóźnia. W dzisiejszej dobie, przy tylu oczekujących na zabiegi, przez zbytnią obowiązkowość masażysty marnowany jest czas, w którym mógłby serwować zabiegi, nie wspominając o niewykorzystaniu w pełni czasu pracy, a tym samym obniżeniu należnego zarobku. 

Chyba zbytnia obowiązkowość, jednak nie popłaca, w przeciwieństwie do braku obowiązkowości i zdyscyplinowania. Jak rodzice chodzili na masaże, to trzykrotnie w przychodni odzywały się alarmy, jednak nikogo to nie ruszało. W USA. wszyscy od młodych lat są nauczeni, że jak wyją alarmy, czy rozpoczyna się strzelanina, to trzeba paść na glebę. Zdyscyplinowani Amerykanie, odruch padania na glebę mają we krwi, w przeciwieństwie do Europejczyków (Polaków), którzy z reguły ignorują niebezpieczeństwo, za co już niejednokrotnie zostali srogo ukarani.