Upadłość męskości?

Krótka historia równouprawnienia, najpierw doprowadziła do równowagi, następnie do triumfu kobiecości, w końcu do upadku męskości.

 

Nie wiem czy sufrażystki podczas swoich tajemnych schadzek tak wyobrażały sobie nowy porządek świata? Bo nawet gdy kobiety otrzymały już równouprawnienie (od 1920 r. i dalej), potrzebowały jeszcze 50 lat, aby otrząsnąć się ze starego patriarchalnego porządku świata. Proces uzyskiwania rzeczywistej samodzielności i niezależności (równouprawnienia), rozpoczął się po II wojnie światowej i nabrał tempa w latach 70-tych ubiegłego wieku. Wtedy to zaczęto mówić o równowadze płci.

Dzisiaj, 46 lata później (96 lat od prawnego równouprawnienia), można już mówić o triumfie kobiecości i upadku męskości. Kobiety z natury słabsze fizycznie od mężczyzny, lecz mocniejsze psychicznie (psychika mężczyzn jest bardzo podobna do psychiki dziecka), wykorzystały swoją przewagę i opanowały wiele sfer życia, zarezerwowanych dawniej dla mężczyzn, w których dawniej dominowali mężczyźni. Mężczyźni, odwieczni władcy naszej części świata, utracili wartości, którymi kierowali przez ostatnie wieki, a ostatnio mówi się wręcz o zniewieścieniu rodzaju męskiego.

47c3886d634736fe05503ebd5974e709.jpg

Dopóki mężczyźni używali instrumentalnie swoich żon, w celu spłodzenia dzieci, a właściwie potomka, nie przejmując się zadowoleniem kobiety, mieli nad kobietami przewagę. Od kiedy kobiety zaczęły żądać własnego zaspokojenia od swoich partnerów, okazało się, że znerwicowani mężczyźni, sparaliżowani ekspansją kobiet, nie zawsze potrafią wywiązać się z tego obowiązku. Tym bardziej, że po spełnieniu przez mężczyznę tego "obowiązku" staje się on potrzebny o tyle o ile przynosi pieniądze na życie.

W pamiętnej komedii Juliusza Machulskiego, kobiety stworzyły świat bez mężczyzn. Nie byli oni potrzebni nawet do rozmnażania – nowe pokolenia dziewczynek miały się rodzić za pomocą dzieworództwa. Czy ten uważany za całkowicie abstrakcyjny scenariusz, może stać się rzeczywistością? Po historii z owieczką Dolly, poczęcie potomstwa bez udziału męskich plemników, to już żadna sensacja. Coraz częściej, słychać głosicieli tezy upadku mężczyzn, a nawet wręcz o ich wymarciu (niczym prehistoryczne dinozaury).

Mężczyźni nie są już potrzebni nawet do płodzenia potomstwa. Coraz bardziej doskonałe są, bowiem klonowanie i inne metody wspomaganego rozwoju płodu. Mężczyźni odchodzą w odstawkę, niewieścieją, są słabsi psychicznie, nie wytrzymują stresu i popadają w depresję coraz więcej facetów interesuje się bardziej modą i kosmetykami niż samochodami i nie radzi sobie, kiedy trzeba się wykazać odrobiną siły, odwagi lub odpowiedzialności. Młode kobiety w dzisiejszych czasach lepiej się uczą, są odważniejsze, bardziej pewne siebie, wiedzące czego chcą, dążące do celu i rozwiązłe.

Ekspansja kobiet spowodowała, że dziś widać wyraźnie problem z męskością, tym bardziej, że znerwicowani mężczyźni nie zawsze potrafią zapewnić byt rodzinie, co było podstawową cechą zarezerwowaną dla mężczyzn. Może, dlatego dzisiejsi mężczyźni, to w większości "przydupasy" kobiet, osłupiali wobec harców swoich kobiet prawdziwych "Macho", dla ich skapcaniałych facetów. To kobiety występują teraz częściej o rozwody z mężczyznami, którzy chcą tylko u ich boku wygodnie przedefilować przez życie.

Młodzi mężczyźni stracili zainteresowanie kobietami, wolą te z Internetu. Kobiety wolą karierę niż rodzenie dzieci, przez co powstaje ujemny wzrost demograficzny, co z kolei prowadzi do nieuchronnego upadku naszej cywilizacji. Czy dając kobietom równouprawnienie, mężczyźni spodziewali się takiego obrotu sprawy? Chyba nie, bo inaczej nie dopuściliby do tej zmiany. Czy dzisiaj, w dobie upadłości wielkich zakładów, kryzys męskości przejdzie bez echa?