"Udręki pewnej kasjerki" w supermarkecie

dc2cfd998671483a28b1114e9587b204.jpg

 

Kasa jest jednym z najlepszych miejsc umożliwiających studiowanie ludzkiej głupoty w całej jej rozciągłości. Będziesz zachwycona gdy stwierdzisz, że właściwie nie ma ona granic.” – pisze autorka

 o autorce:

 

Anna Sam, Francuzka, lat 30, absolwentka literatury na uniwersytecie, 8 lat pracowała jako kasjerka w supermarkecie. Swoje obserwacje zapisywała na blogu, z tego powstała książka.

 

 O książce:

 Kasjerkę eufemistycznie nazywa się hostessą kasy.

Nie mogłam się powstrzymać od utworzenia podobnych:

 

sprzątaczka – hostessa szmaty i odkurzacza

 

kucharka – hostessa garnków

 

dozorczyni – hostessa bramy

 

bibliotekarka – hostessa książek

 

pani minister – hostessa teki

 

dziennikarka – hostessa wiadomości

 

pielęgniarka – hostessa strzykawki

 

 Klienci – przyjrzyjmy się sobie z pozycji kasjerki w supermarkecie. Jakie pytania najczęściej zadajemy?

 

„Gdzie jest toaleta?”, „Czy jest pani otwarta?”, „Czy prześpi się pani ze mną?”.

 

Pracownice nie dostają broszurki pt. „Jak celną ripostą załatwić namolnego/niegrzecznego/niezbornego klienta”.

 

A szkoda.

 

Jakich wybiegów używamy, aby nie stać w kolejce do kasy? Jest ich sporo. Autorka konkluduje: „ Radziłabym wszystkim przebiegłym klientom robić zakupy przez internet. Nie będą musieli tak się starać, aby robić idiotów z innych ludzi.”

 

 Z książki dowiemy się dlaczego praca na kasie jest lepsza od siłowni, jak wygląda polowanie na krzesło i o taśmie mścicielce.

 

Gdzie nabywcy trzymają gotówkę? Wydaje się wam, że w portfelu, portmonetce lub kieszeni? O, to byłoby zbyt nudne.

 

 „Dla kasjerek ulżenie pęcherzowi jest naprawdę skomplikowaną sprawą.” Jak bardzo – przeczytajcie.

Podobno w Polsce kasjerki zakładają pampersy. Nie sprawdzałam.

 

 Uważajcie na punkt sprzedaży ratalnej, autorka twierdzi, że „jedynym [tam] celem będzie wpędzenie klientów w jeszcze większe długi.”

 

 Pijani kupujący wino domagają się od kasjerki korkociągu. Słusznie bardzo. Uważam, że powinny też mieć lusterko i grzebień dla rozczochranych („nieuczesanych nie obsługujemy” – już widzę taki napis oczami wyobraźni) oraz igłę z nitką dla rozdartych.

 

 Supermarket bywa też miejscem bójek między klientami, którym towarzyszy tłumek gapiów. „Im bardziej krwawo i obscenicznie, tym lepiej.”

 

 Na stronie 169. przeczytamy jak wygląda praca kasjerki przed świętami Bożego Narodzenia. Wtedy wszystkiego w sklepie jest więcej ale niekoniecznie życzliwości.

 

„Trzeba też powiedzieć, że większość prezentów wybranych przez klientów w wielkim trudzie lub byle jak, znajdzie się jutro na aukcji internetowej. Prezenty będą oferowane za pół ceny.”

 

A więc życzę Wam bardzo przemyślanych zakupów.