Tydzień noblowski

.

Zaczyna się tak zwany tydzień noblowski.

W tym roku nie daje się zauważyć spekulacji, kto i dlaczego dostanie Nobla.

Kiedyś było tego po szyję, albo jeszcze więcej.

Teraz nikt nie pisze o kandydatach do nagrody pokojowej. Znawcy literatury nie piszą o kandydatach do literackiego Nobla na wyścigi z ekspertami od giełdy, gospodarki i wolnego rynku, kultywującymi cmentarną ciszę w temacie kandydatów ekonomicznych.

Co się dzieje ???

Jeszcze kilka lat temu w maju pojawiały się spekulacje, który polski ksiądz katolicki jest czołowym kandydatem do nagrody pokojowej.

W tym samym czasie można było zapoznać się z dywagacjami, kto z literatów najsprawniej propagował demokrację amerykańską.

Przez całe lato poszukiwano kandydatów w krajach rządzonych przez dyktatorów nieprzyjmujących fałszywej zielonej makulatury, w zamian za prawdziwą ropę naftową i gaz ziemny.

 

Moja hipoteza jest następująca:

Miarka się przebrała. 

Kandydatami do nagrody pokojowej byli Assange i Snowden. Do tej dwójki można byłoby dodać Łukaszenkę, który stworzył  w Mińsku centrum dyplomatyczne i doprowadził do rozejmu na Ukrainie.

Absolutną żenadą jest, że nagrody ekonomiczne otrzymują prawie wyłącznie amerykańscy znajomi królika.

 Ani razu nagroda nie została przyznana Chińczykowi, choć chyba już każde dziecko wie, że chińscy ekonomiści są lepsi od prof. specjalnej troski z Chicago. 

PS. Jest szansa, że pokojową nagrodę w roku 2019 otrzyma Jerzy Owsiak.

 

Adam Jezierski