Tomasz Terlikowski, Ślepa wiara kondomiarzy

cc0d63e85186c097f56c5311a5485067.jpgMiłość do kondomów odbiera wielu osobom nie tylko zdolność myślenia, ale nawet czytania ze zrozumieniem. Gdy tylko w jakimś tekście pada słowo "prezerwatywa" czy "gumka", ale bez stosownego wyznania wiary w jej skuteczność, cudowność czy wręcz moc, natychmiast budzą się zastępy kondomiarzy, którzy dowodzą autorowi notki, że napisał coś zbrodniczego, głupiego, nieodpowiedniego itd. Wyznawcy tej gumowej międzynarodówki wcale nie przejmują się tym, co rzeczywiście zostało napisane. Ich interesuje, że ktoś zaatakował ich "uczucia religijne", skrytykował ich bożka: "Wielkiego Kondoma".

I nie inaczej było także z moim tekstem o konieczności obrony papieża. Prezerwatywy były w nim wspomniane marginalnie, bo tekst dotyczył obowiązków katolików, a nie przemysłu gumowego. Ale nie przeszkodziło to urzędowym wyznawcom Kondoma (by wymienić tu tylko arcykapłana tego nowego kultu prof. Wojciecha Sadurskiego) w zabraniu głosu i surowym potępieniu mnie (i nie tylko) za brak wiary w to, w co każdy nowoczesny człowiek wierzyć powinien. Z zainteresowaniem czytałem te kolejne wyznania wiary w Kondoma i dzięki nim ułożyłem krótki katechizm kondomiarza, czyli zestaw prawd, w której każdy szanujący się kondomiarz wierzyć powinien.

1. Człowiek jest tylko bydlęciem. Nie różni się niczym istotnym od zwierząt. Tak jak one podlega wyłącznie popędom i nie jest w stanie ich powstrzymać. Rozum i wola dla niego nie istnieją, a tym, co kieruje jego życiem jest tylko czysty popęd seksualny, na który nic się nie da poradzić.

2. Ludzka seksualność także niczym nie różni się od seksualności zwierzącej (a przynajmniej części ze zwierząt). Człowiek musi, i to gdy tylko go przypili, zrealizować swoje potrzeby, i to nawet jeśli miałby to robić jak "pieski na trawniku". Jeśli tego nie robi, a wybiera wierność i wstrzemięźliwość, to prezentuje jakiś "niebywały poziom moralności", niedostępny dla zwykłych ludzi.

Teraz uwaga na marginesie: cóż chciałoby się powiedzieć, każdy wybiera sobie towarzystwo, bo jak rozumiem uwagi te wypowiadane są na bazie własnego i znajomych doświadczenia.

3. Kondomiarze są fideistami, czyli są przekonani, że źródłem ich wiary jest tylko wiara. Fakty, które są sprzeczne z wiarą należy odrzucić. Jeśli zatem jedynym krajem w Afryce, który rzeczywiście poradził sobie z pandemią AIDS jest Uganda (liczba zakorzonych spadła tam z 20 do 6 procent), gdzie zamiast rozdawać gumki propagowało się wstrzemięźliwość i wierność - to należy ten fakt zamilczeć. Milczeć trzeba też o tym, że choć na produkcję gumy dla Afrykańczyków wydano już miliardy dolarów - to w niczym nie zatrzymało to pandemii.

Podsumowując można  powiedzieć, że wyznanie wiary szanującego się kondomiarza brzmi: "CHUĆ jest jedynym bogiem, a KONDOM jest jej fundamentem".

Nie wiem, jak moi czytelnicy, ale mnie takie wyznanie wiary nie odpowiada. Sprowadzenie człowieka do poziomu bydlęcia, a miłości do chuci - nie jest jednak godne człowieka. I dlatego wybieram Arystotelesa, który jednoznacznie twierdzi, że człowiek jest zwierzęciem rozumnym. Rozumność zaś oznacza, że nie musimy ulegać każdemu popędowi, i że niekiedy możemy wybierać drogę trudniejszą, ale też bardziej skuteczną.

Zobacz też

 

Źródło: Tomasz Terlikowski