Tina Turner - po prostu najlepsza - Mark Bego, Recenzja

Wydaje się, że jesteśmy na takim etapie odbioru show-biznesu, iż nigdy wcześniej ani nigdy później gwiazdy i celebryci nie będą wydawać się nam bardziej odizolowani od świata oraz oderwani od rzeczywistości. Ale... nie jest to do końca prawdą, a stanowi raczej  odrobinę karykaturalny sposób postrzegania osób publicznych, dający podstawę do obśmiania tego, co słabe, tanie, kiczowate.

Z tytułu „Tina Turner – po prostu najlepsza” autorstwa Marka Bego zdaje się wyłaniać całkiem inny obraz, dający podstawę do zakwestionowania jakiegokolwiek sensu krytyki celebryckej i, moim skromnym zdaniem ,z tego rodzaju literatury powinni korzystać ludzie odpowiedzialni za kariery aktorów, piosenkarzy, czyli wszelkiego rodzaju management.

Z każdą kolejną przerzuconą stronicą Czytelnicy są coraz bardziej upewniani w tym, że wielcy artyści także borykają się z dużymi problemami natury osobistej, a ich życie prywatne może być wypełnione bólem i naznaczone cierpieniem. Wygląda na to, że obraz sielanki, lansu i blichtru czerwonego dywanu usłanego różami może pewnego pięknego dnia zostać brutalnie zburzony i jest on diametralnie inny od świadectwa przenikającego do przestrzeni portali plotkarskich, cieszących się niesłabnącą "klikalnością".

Tina Turner ukazuje się w tej książce po pierwsze jako człowiek, po drugie jako kobieta, cierpiąca z powodu przemocy psychicznej i fizycznej w rodzinie. To problem , który może dotknąc każdej kobiety i dlatego żadna z Nas nie powinna przechodzić koło zagadnienia praw kobiet obojętnie, bo obojętność rodzi jeszcze większą bierność, jeszcze większą agresję. OBOJETNOŚĆ JEST PRZYZWOLENIEM NA NIEGODNE I NIERÓWNE TRAKTOWANIE.

Jako kobieta bardziej niż ktokolwiek inny rozumiem panią Turner i w pełni popieram to, co zrobiła. Wyobrażam sobie jak ciężko musiało być jej przechodzić przez piekło podbitych oczu czy rozciętej wargi. Zdaję też sobie sprawę z tego jak wiele kobiet planuje porzucenie partnera, narzeczonego, męża - tyrana, kata, jednakże nie może zdecydować się na radykalny krok w obawie o swój los, o swoje jutro.

Ta książka jest świetna, ponieważ tylko przypomina o tym, kim oficjalnie jest Tina Turner. Zostają za to ukazane prywatnego życia wokalistki światowej sławy. Możemy zapoznać się z tym, jaka cenę przyszło jej zapłacić za odzyskanie wolności, niezależności i tożsamości.

Polecam nie tylko fankom Tiny, ale przede wszystkim paniom!


Monika Makowiecka