Testowanie kosmetyków na zwierzętach - okrucieństwo.

538135c1acb6e5debc3f23a6cfe1e96e.jpg

 

Czy Homo sapiens ma moralne prawo w imię swojej urody, kaprysu, czy luksusu do znęcania się nad mniejszym od siebie istnieniem??? Raczej nie.

Choć według większości korporacji kosmetycznych to prawo ma. Tylko dlaczego niby jeden gatunek ma zapewniać sobie bezpieczeństwo używania czegoś kosztem drugiego, skoro istnieją alternatywne rozwiązania?

Możliwość testowania na wyhodowanych tkankach jest takim rozwiązaniem. Największy na świecie koncern kosmetyczny (ten na literkę L) ma środki na to by zaprzestać bestialskim praktykom, ale testowanie składników i gotowych kosmetyków na zwierzętach wychodzi im taniej.

Zanim kosmetyki trafią na rynek, dokonuje się prób ustalenia, czy nie są one trujące lub czy nie podrażniają skóry lub śluzówki. Ponadto sprawdza się, czy środek, który styka się ze skórą, nie wyzwala alergii lub trądzika. Inne próby prowadzą do stwierdzenia, czy testowany środek nie wykazuje działania rakotwórczego lub zakłócającego cechy genetyczne, oraz czy nie wpływa ujemnie na płodność i rozwój potomstwa.

W konkretnych przypadkach bada się ponadto, czy i w jakim stopniu środki zastosowane zewnętrznie są wchłaniane przez ciało, jak rozkładają się w organizmie i czy ewentualnie zmieniają się i jak są wydalane. Wszystkie te badania prowadzone są do dziś na zwierzętach.

Producenci kosmetyków zapewniają, że takie testy i próby nie sprawiają bólu zwierzętom i nie dzieje się im krzywda.

Kilka z nich:

Test na tolerancję błony śluzowej

Dla wykonania tego testu zakrapla się i wciera aparat do oka królika. Ponieważ króliki nie wydzielają płynu łzowego, substancja testowana pozostaje w oku zwierzęcia w skondensowanej formie min. przez 24 godziny. Skutkami tego testu mogą być silne zapalenie spojówek lub nawet całkowite zniszczenie oka.

Test na podrażnienie skóry

Również dla tego testu przeznacza się najczęściej króliki. Ostrzyżone, częściowo okaleczone partie skóry poddaje się działaniu testowanych substancji. Mogą przy tym wystąpić podrażnienia skóry, zapalenia i egzemy. Zarówno dla testu na tolerancję błony śluzowej, jak i dla testu na podrażnienia skóry, zwierzęta są trzymane w zamknięciach w specjalnych klatkach, albo "zabezpieczane" specjalnymi opatrunkami lub obrożami uniemożliwiającymi lizanie i drapanie ran.

Test na toksyczność

Dla testu na toksyczność "używa się" ssaków - dzisiaj przeważnie szczurów lub myszy. Każde ze zwierząt otrzymuje dokładnie określoną dawkę testowanej substancji. Substancje te dodaje się do pokarmu lub też zmusza się zwierzęta do połykania środka za pomocą sondy wewnętrznej. Inne substancje wstrzykiwane są domięśniowo, dożylnie lub do brzucha, albo zwierzę musi je wdychać. Po kilku dniach występują u nich skurcze, paraliż lub inne reakcje, które są obserwowane i protokołowane. Wreszcie zabija się zwierzęta, aby móc ocenić stopień szkodliwości substancji w organach i systemie nerwowym.

W przypadku testu na toksyczność, dla ustalenia nagłego działania trucizny, chodzi o to, aby ustalić dawkę jakiejś substancji; połowa tych zabiegów powoduje śmierć zwierząt testowanych. Dla przeprowadzenia tego testu "zużywa się" co najmniej 30 zwierząt na każdą badaną substancję, często jednak znacznie więcej; są to zwykle myszy i szczury.

Wszystkie bardzo cierpią...

malpko-kocham-cie.jpeg    4bd87cdebde65e5af009a2cb024705c6.jpg

 

 

Gdyby koncerny kosmetyczne udostępniały wyniki badań innym koncernom, liczba wykorzystywanych zwierząt zmalałaby znacznie. Niestety, nie są one tak wspaniałomyślne.

W Polsce w 2009 roku przeznaczono do testów około 480 tysięcy zwierząt. Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy jak drastyczne sceny mają miejsce w laboratoriach oraz jak wiele zwierząt cierpi.

Obecnie co roku w UE wykorzystuje się do badań blisko 12 mln zwierząt, a od 11 marca 2009 w Unii Europejskiej TEORETYCZNIE obowiązuje zakaz testowania składników kosmetyków na zwierzętach. Wyjątkiem jest kilka podstawowych testów. Mimo ograniczeń wciąż tak wiele ich ginie. Nadal sprowadzane są kosmetyki spoza Unii, gdzie tego zakazu nie ma. We wrześniu 2010 roku przeprowadzono debatę, podczas której ustalone zostały kolejne zasady postępowania. Postanowiono, że zwierzęta będą używane w badaniach naukowych tylko, gdy naprawdę nie da się ich niczym zastąpić i przy maksymalnym ograniczeniu zadawanych im cierpień. Akurat w to uwierzę!Podpisano wówczas kolejną unijną dyrektywę przyjętą przez Parlament Europejski.
Wykorzystanie wielkich małp człekokształtnych (goryle, szympansy, orangutany) będzie całkowicie zakazane. Jeśli chodzi o pozostałe małpy z rzędu naczelnych, to ich wykorzystanie będzie dopuszczalne tylko w wyjątkowo uzasadnionych sytuacjach. Dobre i to na początek!

Po 11 marca 2013 będzie całkowity zakaz. To również tylko teoretycznie, gdyż już jakiś czas temu komisja zapowiedziała, że to nie jest tak prosto zakazać. Nie ma pewności czy nie przeciągnie się to na jakieś kolejne 10 lat, czy alternatywne metody testów będą opracowane na czas. Dyrektywy dotyczą jedynie testów kosmetycznych, a przecież wiadomo, że wiele z tych koncernów prowadzi również badania farmakologiczne. Nie jest ona jak widać tak opracowana, by chronić świat zwierząt.

My, jako konsumenci, możemy decydować, jakich kosmetyków będziemy używać.

Wybierając w sklepie produkt wyobraź sobie ich strach i cierpienie. Przecież niczym sobie na to nie zasłużyły.

Firmy, które testują :

FIRMY, KTÓRE TESTUJĄ:
L'OREAL (armani, biotherm, cacharel, garnier, helena rubinstein, kerastase, lancome, la roche-posay, meybelline, ralp lauren, redken, shu uemura, vichy)

PROCTER & GAMBLE (clairol, cover girl, gillette, giorgio beverly hills, head & shoulders, herbal essences, hugo boss, ivory, lacoste, max factor, olay, old spice, oral-b, pantene; always, duracell, eukanuba, pampers, tampax)

JOHNSON & JOHNSON (acuvue, carefree, clean & clear, neutrogena, nizoral, o.b., penaten, piz buin)

UNILEVER (axe, dove, lux, rexona, signal, sunsilk; cif, domestos, omo; algida, flora, hellman's, knorr, lipton, rama, slim fast, vaseline)

COLGATE-PALMOLIVE (colgate, colodent, lady speed stick, palmolive, protex)

COTY

*LANCASTER GROUP (jennifer lopez, lancaster, jil sander, joop, shopard, kenneth cole, calvin klein, sarah jessica parker, vivienne westwood, marc jacobs, adidas, davidoff, cerutti, vera wang, nautica, baby phat)
*COTY BEAUTY (adidas, astor, rimmel, the healing garden, celine dion, calgon, stetson, pierre cardin, isabella rossellini, miss sixty, esprit, shiania twain, david & victoria beckham)

Block Drug Co. ( Sensodyne)
Dr. Scholl's (Schering-Plough)
Erno Laszlo
Henkel (Schwarzkopf & Dep)
Kimberly-Clark Corp. (Huggies, Kleenex)
Oscar de la Renta (Sanofi)
Vidal Sassoon (Procter & Gamble)
Visine (Pfizer)
Yves Saint Laurent (Sanofi)

 Na stronie Say NO to CRUEL COSMETICS jest petycja:

My, niżej podpisani nie chcemy, aby nowe kosmetyki testowane na zwierzętach były dostępne w Unii Europejskiej.

Testowanie kosmetyków na zwierzętach jest okrutne i niepotrzebne. Nalegamy, aby Parlament Europejski zastosował się do ostatecznego terminu wprowadzenia zakazu w 2013 roku zgodnie z 7. poprawką do Dyrektywy o Kosmetykach. Opinia publiczna sprzeciwia się testowaniu kosmetyków na zwierzętach z powodów etycznych, nie ma również zapotrzebowania na nowe kosmetyki testowane na zwierzętach, które miałyby być dostępne w Unii po 2013 r. Nalegamy, aby Parlament Europejski wysłuchał głosu przytłaczającej większości obywateli europejskich i zagłosował przeciw opóźnieniu wprowadzenia zakazu.”



http://www.nocruelcosmetics.org/sign_up.php?lang=poland