Telefon jako modem.

Dziś rano chciałem iść pobiegać, muszę zrzucić, nie ma bata, ale... jakoś o 15:30 to ja dopiero wstałem. Głowa mnie boli.

 

Ciekawego odkrycia wczoraj dokonałem! To było jakoś w czasie, kiedy uprzątałem i zarabiałem kabelki, które się jeszcze nadają. W sensie kable internetowe, żeby je potem upchnąć jakimś studenciakom. Chociaż czasami robię to z nudów. Traktuję to jak... coś na kształt babci, która dzielnie dzierga na drutach.

I tak jadę po kolei, w "standardzie B". Biało pomarańczowy, pomarańczowy, biało zielony, niebieski, biało niebieski, zielony, biało brązowy, brązowy. Zbędną część uciąłem specjalnym nożem, wsunąłem w kabelki kostkę, zacisnąłem zaciskarką. Operację powtórzyłem po drugiej stronie. Podpiąłem SLT3 i dostałem sygnał z 4 par. I tak sobie patrzę na te poruszające się zielone kropki..., i tak mnie nagle naszło.

A że mój HTC nie opuszcza mnie nawet na krok, to podłączyłem go do komputera stacjonarnego za pomocą USB. Jeszcze nie udostępniałem go jako modem, kiedyś musi być ten pierwszy raz. Wypiąłem z kompa kabel RJ-45, a sam telefon miał włączone WiFi.

Udostępniłem, Internet działał. Telefon robił teraz za zwykłą kartę sieciową, przetwarzał sygnał z mojego routera. Na blaszaku mam Windowsa XP. Wyłączyłem WiFi i włączyłem sieć komórkową. Internet NIE działał. Zainstalowałem aplikacje dostarczoną do telefonu, tak dla pewności. Nic się nie zmieniło.

 

 

Dodam, że mam telefon w sieci PLAY. XP to już stary bubel, to pewnie jakoś go nie czyta, takie było przynajmniej moje pierwsze przypuszczenie. To przecież stary system, spróbuję na "Siódemce" - pomyślałem. Zaraz zadzwonię jeszcze do informacji Play, jak nie dziś, to jutro, bo nie chce mi się szukać takich rzeczy po Necie. Ale to po publikacji. Nagram rozmowę, hehe.

Dobra. Następnie odpaliłem laptopa.

 

 

Zrobiłem dokładnie ten sam myk co na XP. Na pokładzie mam Windowsa 7 Ultimate. Sieć działała tylko w przypadku połączenia WiFi. Sieć komórkowa nie dała rady. Byłem trochę... rozczarowany. Właśnie zdałem sobie sprawę, że kiedy będę w mieście, a będę miał ze sobą laptopa to skorzystam z sieci komórkowej... tylko na HTC!!!

Co jest trochę niewygodne, kiedy chciałbym zrobić przegląd wszystkich moich ulubionych zakładek. Co prawda skleiłem już jeden post telefonem, ale to było tak raczej z czystej podniety, że mogę.

Ostatnią deską ratunku był więc netbook. System - Ubuntu 11.04. Z WiFi - wiadomo, działa. Z niechęcią na twarzy wyłączyłem WiFi i na telefonie, i przełączyłem go na sieć komórkową. O kurde! Działa! To działa!

 

 

Widocznie operatorzy tej sieci nie przewidzieli, że ci, którzy korzystają z darmowego systemu, będą mogli też korzystać za darmo z Internetu. No, może jednak nie tak do końca za darmo, hehe. Wyobraźcie sobie tylko. Interes musi się jakoś kręcić.

Lepiej sprzedać sam modem z większym pakietem, niż telefon, którego możemy użyć jako modem, prawda? Bo kto by wówczas korzystał z takich modemów na USB? Pomijam już kwestie transferów, limitu i tak dalej, bo to co mam ja, w zupełności by mi teraz wystarczyło. To mniej więcej ta sama zasada co telefon a odtwarzacz mp3.

Dlatego jak na moje, usługa ta została zablokowana. Trzeba być nieźle obcykanym, żeby można było używać telefonu jako modemu na Windowsie. Jak na moje, to na telefonie są jakieś skrypty, które właśnie blokują Windowsa. Bo jeśli nie blokują Linuxa, a tym samym innego komputera, jego adresu MAC, to nie może być to myk operatora lecz zapis na telefonie. Chociaż no nie wiem. Ja tam zadzwonię...

Kto z was ma taki problem? Jakie macie telefony? Możecie ich używać jako modem? Używaliście kiedy w ogóle tego? Hmm, pewnie nie.