Tak kończy się Polska.

Dziś mamy bardzo smutny dzień, mój syn wyleciał do Australii, raczej już nie wróci chyba że na któreś święta.

 

   Jest zdolnym, młodym chemikiem. Ukończył Politechnikę we Wrocławiu, czy jak kto woli Uniwersytet Technologiczny, długo opierał się, nie chciał wyjeżdżać. W domu żywa była tradycja patriotyczna i słowo Polska nie było pustym słowem, nasi przodkowie walczyli i ginęli dla Polski na wszystkich frontach, we wszystkich powstaniach a dziś oddajemy Polskę bez walki. Moja młodsza córka, która obecnie studiuje też zapowiedziała że po ukończeniu studiów wyjeżdża, kto zostanie? Komu przekażę tradycję dumnego narodu?

   Dzień tym bardziej smutny że mój syn jest jednym z ostatnich zdolnych, młodych, którzy razem z nim kończyli studia. Pozostali jeszcze ślizgacze, którzy wychodzili sobie zaliczenia, jakoś (jak sami mówią) zaliczali kolejne semestry, jakoś obronili magisterki i zapewne za naście lat będą jakoś rządzić tym krajem a my będziemy jakoś żyć i jakoś to będzie.

   20 lat temu miałem nadzieję na odrodzenie mojego kochanego kraju, w miarę jak upływał czas ta nadzieja przygasał coraz bardziej, dziś tli się tylko dając więcej dymu niż żaru. Czuję się jakby na moich oczach mordowano Matkę a ja bezradnie temu się przypatruję i nie potrafię nic zrobić, poza napisaniem głupiego tekstu na eiobie. Ludzie ! jak wielki żal przepełnia moje serce. Zastanawiam się jak będzie wyglądała Polska za 20 kolejnych lat, kto będzie rządził, przecież elit już nie będzie, będą miernoty, które jakoś zrobią kariery  dzięki jakimś układzikom. 

  Czy będziemy szambem, w którym każdy będzie mógł napluć bezkarnie mijanemu człowiekowi w twarz? Czy jesteśmy w stanie, my Polacy, pozbawieni elit, pozbawieni zdolnych ludzi jeszcze raz ocalić naszą Ojczyznę? Czy jeszcze istniejemy jako dumne niegdyś państwo Polaków? Czy też jesteśmy już tylko nazwą na mapie, wykupioną, rozgrabioną, na terenie której żyje banda zniewolonych idiotów rzucających się sobie do gardła przy byle sposobności?

   Na zakończenie chciałem napisać coś optymistycznego, ale przed oczyma stanął mi obraz "prawdziwego patrioty" i nie potrafię dziś z siebie wykrzesać optymistycznego zakończenia, może "Jeszcze Polska nie umarła ..." jak długo jeszcze pożyjemy?