Szerokiej drogi w bezkresie..

Czy wiecie co to jest walka o wolność? Niektórzy czują ją dopiero, gdy wsiadają na motor ..odważni nie żyją wiecznie, lecz ostrożni nie żyją wcale.

 

Czy wiecie co to jest walka o wolność? Niektórzy czują ją dopiero, gdy wsiadają na motor i nikt tego nie zrozumie lepiej od tych, którzy na nich jeżdżą. Chylę czoła żałując, że znów odszedł jeden z "młodych wilków" w myśl słów, bo odważni nie żyją wiecznie, lecz ostrożni nie żyją wcale. 180 -Tyle ginie co roku na motocyklach. Statystyki nie są wiarygodne. Z około 3 tysięcy rannych, wielu zaś nie wróci do pełnej sprawności, wielu z nich nie wsiądzie nigdy na motor. Dopóki nasze mierne drogi będą torem wyścigowym dla nierozważnych, sfrustrowanych i niektórych pijanych kierowców, dopóki na drodze królować będzie chamstwo i cwaniactwo, śmierć będzie zbierać swoje obfite żniwo. Przecież nikt nie kupuje ścigacza, żeby pojeździć turystycznie. Wypadki, to głównie wina brawury i braku doświadczenia, ale nie zawsze!

Sierż. sztab. Tomasz Foryś, doskonały nauczyciel, od lat w czołówce najlepszych policjantów ruchu drogowego na Mazowszu. W policji od 1995 roku i od początku w ruchu drogowym. Najpierw w Komendzie Stołecznej Policji, a później w Komendzie Miejskiej Policji w Płocku. Do legionowskiego Centrum Szkolenia Policji został oddelegowany na początku kwietnia. Uczył tam funkcjonariuszy sprawnej jazdy na ciężkich policyjnych motocyklach. Współpracował między innymi z telewizją TVN Turbo przy realizacji programów promujących bezpieczeństwo na drogach. W znanym „Uwaga pirat”. Miał tylko 33 lata. 33 lata pełnych pasji ..kochał motor.

b3bbef03e7c051d1239716058f061c22.jpg

Był 21 kwietnia 2009roku. Minęło dopiero trzy tygodnie, od przyjazdu z rodzinnego Płocka do Legionowa. Do tragedii doszło około godziny 20.00, w odległości kilkudziesięciu metrów od bramy głównej Centrum Szkolenia Policji. Pożyczył od kolegi kask i jechał swoim motocyklem ul. Zegrzyńską. Jadąca w kierunku Warszawy kobieta, próbowała skręcić w ul. Wąską w Michałowie-Reginowie. Wykonując ten manewr, nie ustąpiła jednak pierwszeństwa przejazdu i uderzyła w nadjeżdżający motor. W wyniku zderzenia, Tomasz Foryś poniósł śmierć na miejscu. Biegli orzekli, że jechał z dozwoloną prędkością. Zostawił żonę i synka.

To niesprawiedliwe, że odszedł kolejny młody,odpowiedzialny człowiek, będący wzorem dla innych, pozostawiając do tej pory żal niespełnionych marzeń i celów. Człowiek serdeczny i jak inni wspominają „wesołek”. Życie niejednokrotnie zmusza nas do poważnych przemyśleń i nie ukrywam, że wiele razy ze łzami w oczach, z goryczą w głosie, pytałam „Boże dlaczego!?”. Wielu spośród żyjących zasługuje na śmierć, a niejeden z tych, którzy umierają, zasługuje na życie. Choć nigdy nie zrozumiem dlaczego kat, alkoholik, morderca żyje, a umiera zdolny, uczciwy człowiek, to staram się odnaleźć w tym sens. W kategoriach ludzkich nigdy tego nie zrozumiemy. Nie można się z tym pogodzić, ale można się nauczyć z tym żyć. I muszą nauczyć się tym żyć rodziny ginących niesprawiedliwie. Oddajemy hołd zmarłym, ale nie zapominajmy o ich bliskich, zostawionych z ciężkim wczorajszym dniem i z niepewnością jutra. Kiedy ginie wielki podróżnik, nie płaczmy po nim długo. Podróżników nie można zatrzymywać. Kiedy ginie motocyklista, nie można długo płakaćszerokiej drogi w bezkresie Tomku. 

 

Pamięci  Sierż. sztab. Tomasza Foryś 21.04.2009 [*]