Świntucha kończy hardcorem

Każdy z nas jest na swój sposób zboczony (i wcale nie musi to oznaczać choroby). Pytanie, jak daleko potrafimy się ze swoim "zboczeństwem" odkryć?

Każdy z nas jest na swój sposób zboczony (i wcale nie musi to oznaczać choroby). Pytanie, jak daleko potrafimy się ze swoim "zboczeństwem" odkryć?

 

Jesteś kobietą? Bawią cię świńskie kawały o seksie, które choć niekiedy powinny wydawać ci się obrzydliwe, w ogóle tak na ciebie nie działają? Wręcz przeciwnie, śmiejesz się z nich głośno, a nawet ku radości i niekiedy zdziwieniu facetów, chwalisz, i komentujesz? Czy jesteś inna? Czy jesteś dziwna? A może zboczona? A może po prostu nie boisz się przyznawać do tego, że coś cię kręci, że masz na coś ochotę, że lubisz „to” i to bardzo. Bo czy inne kobiety nie czują tego samego? Po co więc, pruderyjnie udawać świętojebliwość?

 

34a207a2c97d6bbb52e6842696c834b5.jpg 

 

Może po to, żeby nie odbierać facetom swobody, żeby nie zawstydzać ich, no, bo w końcu to do nich należy ta rola, przynajmniej w ich mniemaniu (subiektywne odczucie).

 Wydaje mi się jednak, że kobiety coraz chętniej upodabniają się do mężczyzn. Dziewczyna może być dobrym kumplem dla chłopaka. Pogadanie o seksie, o wygranym meczu, czy „dupie” Marioli z klatki obok, to żaden problem. Oboje też mogą popatrzeć na cycki jakiejś „supersztuki”, która stoi przed nimi w kolejce w warzywniaku, no i oczywiście przybić „piątkę” blokowym ziomalom.

Taka, nie obrazi się na hasło „świntucha”. Wręcz przeciwnie, uśmiechnie się dziko i puści ripostę, po której nikt już nie będzie w stanie nic dodać. Fakt -wzbudzi albo szacunek, albo odrazę. Nikt jednak nie pozostanie wobec niej obojętnym.

Taka świntucha ma oczywiście więcej kolegów niż koleżanek, ale to żaden problem. W końcu z facetami łatwiej się można dogadać. Są mniej skomplikowani, bardziej szczerzy, konkretni i nie obrażają się, gdy ktoś im powie, że „te” buty nie pasują do „tych” spodni.

 Taka świntucha nie ma raczej zahamowań w łóżku. Lubi i chce eksperymentować. Dla niej nie ma tabu. Ale jeżeli coś jej nie pasuje – to po prostu bez wahania to powie. Facet ma przynamniej jasność, na co może sobie pozwolić, a na co nie. Nasza bohaterka ma za to całkiem grzeszne fantazje. Niekoniecznie wszystkie musi wcielić w życie, ale niektóre, hm, czemu nie…

 

a1f56d739d6c29be93942c2b65d0ed82.jpg

 

Czy jesteś chociaż trochę podobna do "niej" ? A może jesteś "nią" tylko w nocy? A może wręcz przeciwnie – twoim zdaniem kobieta powinna być kobietą, czyli w powszechnej opinii skromną, dobrą, delikatną, zwiewną, uroczą osóbką? Ale czyż tak naprawdę każda z nas nie ma swojego diabełka za skórą? Czyż każda z nas, nie jest w głębi duszy taką świntuchą...?