Święto zmarłych.

Opis tego co widać 1 listopada na cmentarzach.

Opis tego co widać 1 listopada na cmentarzach.

 

W tym roku w Święto Zmarłych jak rokrocznie udałem się na cmentarz, aby zapalić znicze na grobach znajomych którzy zmarli z tego świata. Mając doświadczenie z ubiegłych lat auto zostawiłem w domu, ponieważ pod nekropolią jest bardzo tłoczno.

Udając się z domu na cmentarz wziąłem znicze, które nabyłem miesiąc temu po okazyjnych wartościach, były to znicze duże, ze szkła bezbarwnego o wydłużonym terminie palenia, wyposażone były pozłacaną nóżkę oraz złoty kapturek, opakowane w pakunek wygodną do transportu. Podchodząc do cmentarza komunalnego nie pomyliłem się co do natężenia ludzi pod wejściem cmentarza. Nie dość, że zobaczyłem tu wielu ludzi, to na dodatek rozłożone zostały stragany na których tutejsi kupcy oferowali znicze, wkłady do zniczy, kwiaty oraz wiązanki. Bardzo uradowała mnie wieść gdy porównałem wartości zniczy które nabyłem miesiąc temu gdyż pod cmentarzem takie same znicze były o wiele kosztowne.

Mijając wejście cmentarza zobaczyłem na grobach dużo palących się zniczy w różnych kolorach i modelach. Było tu również wiele zniczy elektronicznych co moją osobę bardzo zaskoczyło. Dużo mogił ozdobione było stroikami i wieńcami. Udałem się na grób bliskich gdzie odpaliłem znicza. W związku że było niesamowicie zimno i niesamowicie dmuchał wiatr natychmiast udałem się do mieszkania.

Wieczorem postanowiłem jeszcze raz udać się na nekropolię. Teraz autem gdyż ruch był o wiele słabszy i bez wątpliwości odnalazłem miejsce do zaparkowania. Kiedy dochodziłem do nekropoli zobaczyłem że palące się na mogiłach znicze robią na niebie niewiarygodną łunę. Kiedy dotarłem do miejsca spoczynku moich znajomych zobaczyłem, że pali się wiele więcej zniczy niż przedtem. Pomodliłem się za tych którzy odeszli i udałem się do auta.

Po dojechaniu do mieszkania zobaczyłem, że łuna nad cmentarzem widoczna jest nawet z okna mojego domu.