Sukces przychodzi jak miłość

Szukasz swojej drogi…

    Obserwując ludzi zauważyłem pewien podział, Ci którzy podporządkowują się standardom – chodzą tam gdzie im każą, wykonują polecenia, potulnie brną w życiu czekając na kolejną wypłatę nie wychylając się zbytnio z tłumu. Są też tacy którzy przeczuwają że dla nich te życie ma coś więcej, chcą żyć dla siebie i oddychać pełną piersią.
Należałem i należę do tego grona (grona które Ciągle się powiększa).

 

    Na samym początku trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie “Co będę robił?”. Pomocne w odpowiedzi jest zastanowienie się “Co lubię?”.
Kiedyś kolega powiedział mi “…zastanów się co najbardziej lubisz robić w życiu a potem zastanów się jak możesz na tym zarobić?”.
Tak zrobiłem… Ale to nie było takie proste ;>

 

   Rzuciłem pracę i zacząłem poszukiwania swojej drogi. Przez 4 miesiące siedziałem w domu zastanawiając się “Co jest moim powołaniem.
Stosowałem autohipnozę, oglądałem inspirujące filmy, czytałem książki lecz w ciąż nie wiedziałem co to jest.
W końcu znajomi mnie otrząsnęli że nie mam zarobku a rachunki się piętrzą. Muszę gdzieś się zatrudnić bo wpędzę się w kłopoty.
Więc znalazłem etatową pracę. 8 godzin dziennie wykonywania poleceń, myśli o celu zdawały się odchodzić na dalszy plan.

 

   Pewnego razu umówiłem się ze znajomą której nie widziałem od dawna, będzie z 10 lat. Na spotkaniu rozmawialiśmy o błahostkach, jak tam życie się ułożyło, jakie plany dalej i takie tam. Po jakimś czasie wszedłem na temat neurolingwistycznego programowania. O tym jak lubię pomagać innym i w jaki sposób to robię. Z entuzjazmem opowiadałem o technikach i efektach jakie spowodowała w moim życiu. Chwaliłem się takimi osiągnięciami jak likwidacja planów rozwodowych czy pomoc w wychowaniu pięciolatka. Wracając do domu zapytała szczerze “Czy spotkałeś się zemną tylko po to by zrobić mi ten wykład o NLP ?” Odpowiedziałem przecząco z uśmiechem na ustach “to poprostu mój temat”.
Poszedłem do domu od razu spać bo rano do pracy. Dopiero nad ranem zdałem sobie sprawę z tego co powiedziałem “…mój temat”.

 

   Przecież ja uwielbiam pomagać innym. Uwielbiam NLP. TO MÓJ TEMAT.
Po przyjściu z pracy napisałem sobie mój plan działania i podekscytowany opowiadałem wszystkim do koła co zamierzam. Parę dni potem znaleźli się ludzie którzy oferowali mi wsparcie i pomoc. Byłem z dnia na dzień coraz szczęśliwszy.
Teraz jestem trenerem rozwoju osobistego i robię to co zawsze kochałem. Wystarczyło trochę dystansu.
Moja rada. Jeśli chcesz czegoś więcej, myśl o tym że chcesz i obserwuj co się dzieje obok Ciebie. Nie działaj gwałtownie, pochopnie ani nachalnie. Obserwuj siebie i innych w koło Ciebie a odpowiedź na pytanie ,“Co jest moją drogą” samo pojawi się przed Tobą.

                              Życzę Ci tego z całego serca.

 

       … Na drodze do realizacji staje wiele pytań, decyzji do podjęcia i przeszkód do pokonania, ale nie martw się, od tego jestem.
W następnym artykule napiszę Ci swój niezawodny sposób na obieranie właściwego kierunku na rozdrożach.

Każdy z nas ma potencjał na to by żyć LEPIEJ, DUŻO LEPIEJ dzięki prostym wskazówką