Strach- granice ataku (remake)

To, ze jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać - Stefan Kisielewski

 

e927f4deaf8a9d0a6e3948d958efc88e.jpg

obrazek z zasobów netu

Nie wiem kto jesteś czemu otworzyłeś drzwi

kto pozwolił ci wpychać się tak bezmyślnie

jakby prawo wyboru należało do ciebie

ukrywając zasady przekraczania granic

wiedząc że jesteśmy wśród losu jak bezradne klony

przyczaiłeś się na miarę własnego podstępu

jeszcze jedną z twych partii świetnie rozegraną

niewiadomą z atutami po jedynej stronie

jak okłamaną reklamą leku który nigdy nikogo w końcu nie uleczył

ale co ci obiecałem spełnię

bo wierzę że i ty tak do końca nie możesz znać zasad

będziemy atakować słabiej uzbrojeni

ustalając do kresu że jest jakiś wybór

oznaczając nikczemność tobie przynależną

-   -   -

Cóż - granice ataku muszą mieć znaczenie

gdy czas ustala poziom a skutek - brak winy

i w tym jedynie będziemy różnić się od łotrów

mogąc walczyć i wierzyć

gdy nam przyjdzie nawzajem na siebie polować

te chwile przeżyjemy razem

prężąc się i kuląc

będziemy jak zabójcy dezerterzy losu

póty jeden drugiego w końcu nie przechytrzy

zanim czas nas oszuka podstępnie dopadnie

ze swoją siłą ciosu mamiąc nas nadzieją

zwycięzców pozna łaska jak skazaniec chwilę

-   -  -

I nie mów o mnie łajdak skoro jesteś cieniem

łajdak bywa podstępną podłą kreaturą

ty poznałeś swój podstęp to twoja przewaga

przysłałeś zaproszenie

na blankiecie lekarskim ciasnego szpitala

żadna z twoich perfidii nie była tak podła

żaden z dogmatów wiary nie był tak podstępny

zostaniemy bez winy według własnych sądów

znów pokracznie gotowi handlować nadzieją

-  -  -

Gdyby się jednak bastion na piasek rozsypał

będąc dla siebie alfą a nawet omegą

oznaczymy terminy pakując złudzenia

czekając kiedy w portach zawyją syreny

odpłyniemy w ocean gdzie cisza nie boli

 

@JanuszD.