Sprzedane tajemnice

Nie ma sekretu, co by nie wyszedł na jaw -Jean Baptiste Racine

 

Barkarzowi dedykuję

Od roku 2012-tego, kiedy wciągnęła mnie zabawa w prezentacje literackie naszego Portalu, spotkałem kilku ciekawych, nietuzinkowych autorów, którzy zapisali się na Eiobie niebanalnymi publikacjami.

Niewątpliwie do takich należeli ci, którzy już nie piszą i ci których czytamy do dziś.

Była ich spora grupa i nie chodzi o to by tu ich wyróżniać ale jest jeszcze jeden autor, którego nie można pominąć za jego upodobanie do ciekawego kronikarstwa, które przybliżyło nam wiele arcy-ciekawych wątków.

Jego ulubionym tematem są zamki -pałace.

I właśnie Jemu poświęcam moją poetycką prozę

 

 

255be8de4417fd5fbbdd6502e248b6c3.pngobrazek z zasobów netu

 

Z legend miłości pożądania sławy

przerostu ambicji pragnienia nieśmiertelności

powstały zamki - pałace

do dziś pozbawione wstydu dumne ze stanu posiadania

skazane jedynie na siebie

swoją wielkość próżność i okrucieństwo

 

Opowiedziane po wielokroć przyglądają się twarzom

na wyblakłych portretach

w poczerniałych ramach wyzierających ze złuszczonych tynków

Ludziom – bestiom - mędrcom w habitach wichrzycielom

sprzedajnym klonom dobrego i złego wzorca

 

Zamki pałace jak sarkofagi skazane na samotność

szczycą się zagadką tajemnicą

o tym jak rodzili się i umierali w nich królowie

mordercy geniusze wojennych pobojowisk

jak czekały tu ich niemoralne metresy

zdradzeni kochankowie gotowi na wszystko

od sztyletu do trucizny dwuznaczni sojusznicy

 

Zamki wplecione w tamte legendy miecza i śmierci

szczycą się do dziś umiłowaniem prawdy

pożądania i słusznością wyroku

zimne i obojętne nie umierają

puszą się resztą substancji która zamienia się

w kupę gruzów i śmieci

ale trwają - korzystając z przywileju panoramy ostatniej baszty

z której piękna księżna - niewolnica

skoczyła ponoć w czeluść fosy

z powodu niespełnionej miłości

a jej mgliste widmo pęta się ciągle po fragmentach

krużganków i bocznych nawach

za zaryglowanymi drzwiami z ostrzeżeniem

zakaz wstępu - grozi zawaleniem”

 

A jednak ludzie pragną tu wracać zrozumieć

jadą kilometrami by przejść się kilka chwil

po upiornych krużgankach i szczerbatych kręconych schodach

bo zamki - pałace chore z samotności

zachowały dziwną godność

Są dla nas śmiertelników małych ciasnych pomieszczeń

narkotycznym medium tamtej wielkości

obłędu i namiętności czasu

którego nam już brakuje...

 

Dlatego podziwiam i dziękuję Ci Barkarz za twoją kronikę. A jeśli pisząc i czytając o nich przyczyniamy się do ich trwania i renowacji może jest w tym odrobina szacunku do siebie ...

@JanuszD.