Spotkanie z duchownym pustelnikiem

Niezwykła przypowieść o siostrach zakonnych

 

Jak co roku poszłam z rodziną na mszę odpustową. Proboszcz, jak co roku zaprosił osobę duchowną, która ma coś do przekazania wiernym. Tym razem był to pustelnik. Opowiedział historię bardzo ubogich sióstr zakonnych, żyjących daleko od miasta i jakiejkolwiek wioski. Zakonnice rzadko kiedy najadały się do syta. Można by rzec, że cały rok pościły.

W wielki piątek, pod bramą swojego klasztoru, znalazły wielki worek wypełniony przepiórkami. Uradowały się tym darem, ponieważ od paru dni nie zjadły ani jednego posiłku, a poprzednie były niezmiernie skromne. Jednak ich radość znikła równie szybko jak się pojawiła, ponieważ był wielki post a jak wszystkim wiadomo w tym dniu nie spożywa się mięsa.

Siostry długo zastanawiały się, co mają począć z tym niecodziennym prezentem. Przyrządzić mięso i zjeść, czy zostawić je i pozwolić żeby się zepsuło. Nie mogąc znaleźć odpowiedzi, poszły do kaplicy pomodlić się i zapytać boga, co mają począć. Po godzinie wszystkie wstały, jakby natchnione tą samą myślą.

Poszły do kuchni przygotować posiłek. Gotowały, piekły i smażyły z wielkim entuzjazmem. Zapomniały powiadomić o wszystkim siostrę przełożoną, która zaniepokojona hałasem dochodzącym z pomieszczenia, w którym zazwyczaj panuje cisza, postanowiła sprawdzić, co się dzieje. Na jej widok wszystkie siostry znieruchomiały. Rozejrzała się po kuchni i groźnym głosem spytała: Co się tutaj dzieje?!?

Siostry nagle odzyskały głos i jedna przez drugą opowiadały, jak to znalazły wspaniały dar przed bramą i jak modliły się do boga w celu uzyskania wskazówek, co mogą zrobić z przepiórkami. Przełożona, z mieszanymi uczuciami, wysłuchała wszystkich opowieści i tak jak poprzednio siostry, udała się do kaplicy. Po godzinie wróciła do kuchni i ku wielkiemu zdziwieniu zakonnic, podwinęła rękawy i pomogła w przyrządzeniu królewskiego posiłku.

Gdy po wszystkich pomieszczeniach rozchodził się wspaniały zapach przepiórek i siostry zbierały się na długo wyczekiwaną ucztę, do klasztoru przybył opat z wizytą. Zobaczył, co się dzieje, zaczerwienił się ze złości i zaczął wykrzykiwać różne, obraźliwe słowa pod adresem wszystkich zakonnic, po czym zażądał wyjaśnień całego zajścia. Siostra przełożona opowiedziała całą historię.

Chwilę później, po głębszym przemyśleniu dodała:

BÓG CHCIAŁ ŻEBYŚMY POŚCIŁY PRZEZ CAŁY ROK, DAWAŁ NAM NIEWIELE POŻYWIENIA, WIĘC POŚCIŁYŚMY. TERAZ BÓG DAŁ NAM PRZEPIÓRKI, WIĘC CHCE ŻEBYŚMY NAJADŁY SIĘ DO SYTA. NIE GRZESZYMY KOŻYSTAJĄC Z TEGO, CO OFIAROWAŁ NAM BÓG. GRZECHEM BY BYŁO ZMARNOWANIE TYCH DARÓW.