Sposób na złodzieja.

Zawsze zastanawiało mnie, jak w niebezpiecznej dzielnicy... ustrzec się kradzieży. To znaczy, głównie chodzi mi o to, jak sprawić, by to nasz dom nie został obrabowany.

 

Co robić? Wmontować lepsze drzwi? Założyć alarm, antywłamaniowe rolety? Dźwigać zapas kluczy do tuzina różnych zamków?

A gdyby tak nie zamykać domu w ogóle?

Wyobraźcie sobie, że wchodzicie do otwartego domu i wszystko macie jak na talerzu. Czujecie podstęp? Coś przecież musi być nie tak. Wyobraźcie sobie, że podchodzicie do stołu, na którym spoczywa sobie kartka, a na której napisane jest tak:

Drogi złodzieju!

Wiem, że właśnie wkradasz się do mojego domu. Postanowiłem zrobić ci przysługę i ostrzec przed szafką w kuchni. Tak, tą z namalowanym iksem. Drzwiczki otwieraj powoli, ponieważ stamtąd zawsze spadają garnki. Nie wiem, żona jakoś tak je upycha, bo jest niska. Nie chciałbym, żebyś mnie obudził, więc zrób to po cichu. Złoto znajdziesz w kredensie, w trzeciej szufladce od góry. Nie ma sensu otwierać pozostałych, są tam tylko gacie mojej żony, chociaż… może się skusisz. Jak dla mnie… nie warto.

Proszę cię, złodzieju, byś nie narobił bałaganu! Obraz po twojej lewej jest nic nie wart, za to ten po prawej jest dosyć cenny. W lodówce jest mleko, możesz wypić, bo mi ostatnio wychodzi po tym wysypka. Ale błagam, zostaw żółty ser, bo nie chce mi się rano do sklepu biegać. A! Szyfr do sejfu to 1234, znajduje się on na piętrze w sypialni pod plakatem Spidermana. Celowo śpię dzisiaj w piwnicy, żebyś mógł dokonać tego napadu. Możesz spróbować szczęścia i w piwnicy, ale ostrzegam, są tu bardzo strome schody. Mam ze sobą dobermana, który nie lubi obcych.

Chociaż tak między nami, no dooobra, on to całe dnie i noce śpi, i w ogóle nie szczeka. Obcych traktuje lepiej niż mnie, a jak dasz mu kiełbasę, która w lodówce zajmuje najwyższą półkę, kupisz go jak tanią dziwkę. Ot tak, obrońca domowników…

Telewizor w salonie jest zbyt ciężki, żeby go wynosić. Zamiast tego proponuję ukraść LED’a z pokoju syna. Nie ma go, jest na obozie. Więcej świecidełek znajdziesz w pokoju mojej córki. Ona lubi takie pierdoły. Nie wiem niestety gdzie dokładnie ma to pochowane, więc błagam, rób to po cichu. PO CICHU, dobrze? Chociaż córka ma bardzo mocny sen, podejrzewam, że nawet nie zauważy twojej obecności.

Jak dla mnie, jest brzydka, ale w razie czego jak już otworzysz sejf, są tam kondomy. Załóż, nie chcę, by mi córka przedwcześnie rodziła.

Dziękuję za wyrozumiałość. Graf.

Bo… ja po prostu wychodzę z założenia, że jeśli złodziej będzie chciał się włamać do mojego domu, to po prostu to zrobi. Prześlizgnie się przez dziurkę od klucza, wyłamie zamek, rozłączy alarm, nie wiem… nie znam ich metod, nigdy niczego nie ukradłem. Natomiast im bardziej masz pancerny zamek, im więcej zabezpieczeń, tym większe wzbudzasz zainteresowanie potencjalnego rabusia.

Poza tym, stosuję tę metodę od lat i jeszcze nikt nigdy mnie nie okradł. Zawsze zostawiam drzwi otwarte na oścież, a na podłodze kleję samoświecące strzałki. Wychodzę z założenia, że albo mam paskudną chatę i nikt nigdy tego nie zauważył, albo śmiałkowie, którzy skorzystali z mego zaproszenia, pomyśleli sobie, że są w ukrytej kamerze i szybciutko uciekli. A wy się tak boicie o dorobek całego waszego życia…