Skradziony pamiętnik papieża

Wielki hit internetu zawitał na eiobe

 

Krótki wstęp

07b1c67aabe6ab1e43f8fd906a2829f7.jpg

 Poniższy tekst to wykradzione z Watykanu kilka stron z pamiętnika być może największego z papieży – Daniela III. Nie wiadomo kto stał za tą kradzieżą, ale warte miliardy notatki znalezione zostały obok zwłok domniemanego złodzieja, przed jego domkiem w południowej Austrii. 4 dni później do gazet, telewizji a niedługo potem do Internetu trafiły te oto fragmenty, które postanowiłem i wam przybliżyć. Postać papieża Daniela III znają zapewne wszyscy. Powołany 14 czerwca 2024 roku w dość niejasnych okolicznościach (miał tylko 37 lat), szybko zaskarbił sobie sympatię i życzliwość wierzących. Realna reforma kościoła uczyniła katolicyzm jedyną religią panującą na świecie (m.in. przez powolne i stopniowe włączanie innych religii jak choćby buddyzmu, w swoje doktryny na sprawiedliwych i równych warunkach). Największy z papieży jak zwykli o nim mawiać wierni, zmarł dokładnie 6 lat po objęciu urzędu. Został zastrzelony podczas odprawiania codziennej otwartej mszy św. dla około 4 milionów wiernych.

Kościół po dziś dzień nie chce komentować ani działań ani samej osoby Daniela III.

Tym bardziej zapraszam do lektury poniższych stron Jego pamiętnika.

 22 Grudnia 2025

    Stoję na krawędzi którą zgotowali mi niespodziewanie najbliżsi. Kolegium coraz bardziej nalega na działania. Na działania które ponoć Im obiecałem. Coraz bardziej przeraża mnie otoczenie w którym się znalazłem. Nigdy tak wiele osób nie było mi niemiłych. Nawet sekretarz którego sam przecież do cholery wybrałem zachowuje się tak jakby pomaganie Mi nie było w jego obowiązkach.

 Przecież jestem PAPIEŻEM.

 Święta się zbliżają, rodzinna i radosna atmosfera która zewsząd nas otacza mogłaby w końcu przyjść i natchnąć te stare mury. Słyszał ktoś żeby papież głowa kościoła spędzał święta w samotności, bo na to się zanosi.

 Stoję na krawędzi, krawędzi z której nie ma ucieczki a która na pewno prowadzi do śmierci.

 Mojej śmierci

 14 Maja 2026

    Jutro spotkanie z radą wiary Islamskiej. Nie wiem kto to będzie czytał w przyszłości ale ciężki i nierówny to będzie bój. Czy zostanę zjedzony przez 43 kapłanów??

Nie wiem nawet jak zacząć co im powiedzieć. Czy zacząć kurtuazyjnie, komplementami i wizją pokoju, czy od razu konkretnie przedstawić im logiczne argumenty że najkorzystniejsza pod każdym względem byłaby „fuzja” naszych religii.

 Natchnij mnie Boże. O ile w ogóle jesteś to natchnij mnie proszę.

 Ale to tak nie działa.

 Mój sekretarz powiedział mi wczoraj po kolacji że jak na figuranta radzę sobie całkiem dobrze. Mimo iż tekst wypowiedziany był w formie żartu, nie rozśmieszył mnie. Za to rada Starszych bawiła się doskonale.

  23 Grudnia 2026

    Ktoś powiedział, że powinienem zaczynać pisanie od „Drogi pamiętniczku”. Pieprzenie.

 Święta się zbliżają. Wczoraj dość płynnie opisałem przygotowania wielkiej Wigilii w Kaplicy Sykstyńskiej. Podtrzymuje to co napisałem. Odwołanie rady Starszych i wypędzenie z „dworu” 70 % kapłanów i tzw. pracowników to najlepsza decyzja od lat. Atmosfera jest świetna, a ludzie znowu zaczęli sobie wzajemnie ufać. Opinia publiczna mnie kocha, co nie jest takie trudne jak się wydaje.

 Obyś istniał Mikołaju bo liczę na morze prezentów. Zielonych i papierowych prezentów.

 8 Listopada 2027

    Przeklęta rada wiary Islamskiej. Ostatnia wielka religia nie chcę dzielić z nami naszego sukcesu. Jak dotychczas mój plan zjednoczenia sprawdza się w 100%. Jutro ostatnie starcie mam nadzieję. Postawić na pieniądze, ideały czy ludzi. A może zrobić mały Misz-masz. 4 głosy i mam bezwzględną większość. Właściwie to 3 glosy bo głos kapłana Brandhima mamy „zapewniony” za wielomilionową dotację. Cała operacja kosztuje nas zdecydowania za dużo. Zarówno sił i pieniędzy.

 Boże gdybyś tylko to widział.

 A i bym zapomniał. Ktokolwiek będzie to czytał ,gdybym żywy nie wrócił z tego spotkania, za moją śmierć odpowiada ktoś z wielkiej trójki w radzie Starszych.

 Tako rzecze papież.

 29 Października 2028

    Coraz częściej dostaję pogróżki. Gdyby nie fakt, że dostaje je bezpośrednio na biurko papieskie, byłbym w miarę spokojny. Przeklęte demony. Ni kszty godności w tych wypędzonych starcach. Jestem już prawie pewny że za wszystkim stoi kardynał Meyring. Na razie są niegroźni, ale coraz bezczelniej dają o sobie znać.

 Boże czemu nie chronisz swojego wysłannika. Pewnie razem z tymi starcami za takiego mnie nie uważasz.

 Nie umiem już z Tobą rozmawiać.

 Zniesienie celibatu to chyba jedyna moja porażka. Te diabelskie nasienia są coraz bezczelniejsi. Adopcja dzieci, ot o takie rzeczy występuje pewna diecezja gdzieś w jakimś kraju w Ameryce Płd. Peru czy Kolumbia, zresztą nieważne miejsce. Jak się musieli ukrywać ze swoimi potrzebami to przynajmniej nie byli tak bezczelni.

 Boże jeżeli nie stoisz po mojej stronie , czy znaczy to  za ich plecami??

 6 maja 2029

    Tyle lat już jestem papieżem, a

Albo zacznijmy inaczej…

   Nigdy ale to nigdy wcześniej nie bałem się tak jak dzisiaj. Co za debile planują zamach na ulubieńca tłumów w obecności 3 milionów wiernych. Co za debile chcą zabić władcę który zjednoczył wszystkie religie w jedną przepotężną. Co za debile chcą zabić człowieka który tak wiele zrobił dla duchowych aspektów życia ludzkiego.

Jeżeli to nie był Meyring(on już nie stanowi zagrożenia) jak początkowo myślałem, ani nikt z rady Starszych, to kto?? Swoją drogą mógłbym być niezłym reżyserem. Zaplanować publiczną egzekucję na oczach całego świata, zwiększając przy tym swoją popularność.

 Pokażcie mi drugiego takiego reżysera.

 Co teraz na to powiesz wszechmocny??

 Teraz we mnie ludzie wierzą, we mnie rozumiesz!!!???

 2 stycznia 2030

    Mój kres jest bliski, słyszę dookoła. Jakież będzie ich zdziwienie jeśli wypędzę ich jutro z papieskich posiadłości. Raz się udało to czemu miało by się znowu nie udać. A może by łaskawie zlitować się nad nimi i pozwolić im udać się bezpośrednio do Boga w którego wierzą niech opowiedzą mu o swoich troskach. Decyzja wbrew pozorom nie jest trudna.

 Kto odważy się zabić jedynego boga ludzkości jakim jestem Ja. Ja papież Daniel III.

 Coraz częściej zastanawiam się czy nie sprzedać praw do tego pamiętnika. Ile głodnych i spragnionych miałoby pożytek z tych pieniędzy. Z drugiej strony co mnie oni obchodzą. I choćby dla tego zdania zostanie on tylko dla mnie.

 Co by powiedzieli wierni kiedy ich przywódca duchowy nie wierzy w żadne bóstwo ponad nim.

 Chciałem jeszcze napisać że nigdy tak dobrze się nie bawiłem w sylwestra.

 13 czerwca 2030

    Ostania msza jak mówi mój sekretarz i przyjaciel. Jeśli mu wierzyć, to mój ostatni dzień życia nie wygląda imponująco. Właściwie to wygląda nawet ubogo jak na takiego dostojnika jakim zapewne jestem w waszych oczach.

 Będę zwracał się do was wprost, bo jak napisałem w testamencie, chciałbym abyście po ewentualnej mojej śmierci przeczytali to wszystko co napisałem dzisiaj i wcześniej.  Papieski pamiętnik ma być jawny.

 Zrobiłem przecież tyle dobrego dla was, dla waszej religii. Zapewne czytając to od początku i tak wiecie, że nigdy nie wierzyłem w waszego Boga. Mimo to wybraliście mnie na jego wysłannika i czciliście z pełnymi honorami.

 Sami oceńcie o kim to źle świadczy.

 Jeżeli jutro mam zginąć to wiedzcie że niczego nie żałuje a historia oceni moje czyny.

 13 czerwca 2030 ; 23:48

Daniel III