Skąd się tutaj wziąłeś, baranie?

 d0e25e264a161c7414211d6b971b44bb.gif

W ramach specjalnych spotkań, z bardzo dziwnymi postaciami przeprowadzę wywiad z panem Baranem. Baran jak każdy baran, to po prostu baran. Będę oczywiście tłumaczył tym, co nie są baranami, co nie rozumieją języka baraniego. Zaczynamy. Dajcie tutaj tego barana.

  • Jak się pan ma, panie Baranie?

  • Be

  • Krótko i zwięźle: tak sobie. A w ogóle, skąd się pan wziął? Jak pan trafił do naszego społeczeństwa?

  • Beeblablabla

  • Dużo by gadać. Ale chociaż w skrócie, panie Baranie, specjalnie dla czytelników eioba, skąd pan tutaj?

  • Beee,meee,sruuuuuuuuu.

  • Aha, no tak: tata z mamą się spotkali, a potem zjawiłem się ja. I tak zamieszkał pan w gospodarstwie człowieka. W związku z tym proszę powiedzieć mi, jak się układają stosunki z ludźmi?

  • Beełełebeee.

  • No nie najlepiej. Stosunki między człowiekiem a zwierzętami sami wiemy, jak się mają. Najważniejsza jest jednak współpraca, prawda? Panu dają wyżywienie a pan im wełenkę i mięsko.

  • Beeenono!

  • Mam uważać na to co mówię. Tak, tak myślałem o wełence i potomstwie. Kiedy pana ogolą?

  • Beeełeeebeeełeeeej

  • Proszę nie lamentować. Przecież odrośnie pana runo, albo będzie z pana baraninka.

  • Beenono!

  • No, no raczej odrośnie. A jak się pan czuje, po takim ogoleniu?

  • Beebrrr, beebrrr

  • Zimno. No cóż, zawsze jak rozbierają, to jest zimno. Zmieńmy trochę temat, by rozładować napiętą sytuację. Co pan powie o dzisiejszej sytuacji w Polsce?

  • Beeechlup, beeechlup

  • Zalało, zalało nam Polskę. A jak u pana w gospodarstwie?

  • Beejejjej, beejejjej

  • Strach ma wielkie oczy, proszę się nie martwić. Zawsze jest jakieś wyjście. Albo ewakuacja, albo konserwa. No ale nie lejmy już tutaj tej wody. Co pan sądzi o polityce, o naszych wyborach prezydenckich?

  • Beefiufiu, beehehe

  • Mam to w dalekim poważaniu. A u was w gospodarstwie, to kto rządzi dzisiaj?

  • Bebebe, beeee

  • Każdy sobie rzepkę skrobie. A jak tam stosunki z owcami?

  • Beeeach, beeeaaa, beuuuu

  • Raz tak, raz tak. No, no barany to tak mają. Zawsze ktoś zrobiony jest w barana i rogi ci przyczepiają. A ma pan już jakąś owcę na oku?

  • Beejał, beejał.

  • Chyba poważnie myśli pan o niej, prawda? Co pan więc zamierza?

  • Beebarabara, bebarabara

  • No tak, chyba jednak bardzo poważnie. Będą więc małe jaglątka. Lubi pan dzieci?

  • Beejał, beniluliluli.

  • Lubi, ale nie lubi się nimi zajmować. Baran jak to baran, zrobi swoje i koniec. Więcej nie potrafi. Zmieńmy temat. A co pan myśli o tym, co ludzie mówią o baranach? Mianowicie, że baran to fajtłapa i rogacz?

  • Beeeeenono, beenono!

  • No lepiej nie wchodzić w drogę baranowi. Powiedz baranowi, że jest baranem, to i tak nie uwierzy. Jakie ma pan inne zainteresowania, zna pan internet?

  • Beeuchu, uchu, beeekuku, beekuku

  • Czasami w ramach relaksu popołudniowego zagląda pan na pastwisku przez ramię pastucha do laptopa. Zna pan witrynę o nazwie eioba?

  • Beeeblablabla

  • Dużo piszą, dużo piszą. . A co sądzi pan o prezentowanych artykułach w eioba?

  • Beehoho, beehoho

  • Sami państwo słyszycie. Piszcie dalej. Jest nieźle. A co panu ostatnio podają w menu?

  • Beeuuuuu, bebłebebłe

  • Czyli nie nadzwyczajnie, oszczędności. Ludzie nie przepadają za baraniną, a pan?

  • Beee!!!! Benono!!

  • No tak. Proszę o spokój, ja tylko pytam i tak będzie pan podany w jakiejś restauracji. Ciesz się pan, że się tak długo uchowałeś!

  • Beeenono!!!

  • Nie potrzebnie się pan irytuje. Ale proszę mi powiedzieć na zakończenie. Dlaczego z pana jest taki baran?

  • Beesruuutu,tutu..

  • Ty się wal baranie! Żegnamy już naszą przyszłą baraninkę. Zabierzcie tego barana stąd, bo za bardzo fika. Takie już jest życie: na każdego przyjdzie kiedyś kolej. Było to pożegnalne spotkanie z baranem. Do jedzenia, znaczy do usłyszenia.