Siwy dym na Eiobie

wszystkim oburzonym cnotom z TWA i jednemu skrzywdzonemu działkowiczowi.

 

 

 

 

 

Prawdziwa cnota nie boi się krytyk

Dopóki jakiejś nie znajdzie o sobie

Wtedy z cierpieniem na twarzy  wyrytym

Donos w imieniu społecznym wyskrobie

 

Że oto wszystkie cnoty się spotwarza

Gdy się tę jedną odejmie z ołtarza

I w dzwon uderzy , krzycząc rzewnym głosem:

Pora zuchwałość u nas karać stosem!

 

Żeby się znowu w dobrej woli scalić

Niech każda cnotka świeczkę weźmie w dłonie

I pod bluźniercą niech drzazgę zapali

W świętej świętego spokoju obronie

 

Zawsze dobitniej będą brzmieć frazesy

Gdy im przestaną dogadywać biesy                                

Wszystko w harmonii zostanie jak dawniej

Byle o cnotach mówić tylko ładnie.

 

Jak po tym jednak nie wyciągnąć wniosku

Że takie cnoty są robione z wosku.

                                                                   

                                                              512f605403b46a7d2f4dd961fe27e593.jpg