Sabotaż poczucia wartości, czyli podświadomy wpływ wzorców lingwistycznych

Czy masz wpływ na swoje poczucie wartości? A może na sposób, w jaki wyrażasz słowami swoje poczucie własnej wartości?

 

Wyobraźmy sobie osobę, która zaczyna rozmowę słowami: „przepraszam, ze przeszkadzam”. Pierwszym, choć czasem nieświadomym odruchem jest wychwycenie słowa „przeszkadzam”. Wszystko gra, jeśli zdarzy się to raz, ale jeżeli będziemy takiego sformułowania używali choćby kilkakrotnie, a już na pewno za każdym razem, to nasz rozmówca w chwili naszego wejścia do pokoju odtworzy nagranie „On chce przeszkadzać”. Jaka ocena powstanie przy 25 takim wejściu? Podobnie jest z pojęciami, które podrzuca nam tzw. wewnętrzny krytyk, czyli rodzaj wewnętrznego głosu, który sprawnie, szybko, celnie i skutecznie wychwytuje wszystkie niepochlebne uwagi, jakie słyszysz w swoim otoczeniu. Co więcej- on je rozpamiętuje i rozwija, zawsze w sposób nieświadomy – do chwili, kiedy zdajesz sobie sprawę z jego istnienia.

Andrzej Batko jasno pokazuje wpływ, jaki mają słowa, które przecież wyrażają nasze myśli, na procesy zachodzące w świadomości. Zdaniem autora słowa wpływają zarówno na umysł, jak i stany emocjonalne oraz w konsekwencji na podejmowane decyzje. [1] Wystarczy wykonać dwa ćwiczenia… „Nie myśl o czerwonym”. „Zamknij oczy i wyobraź sobie, że próbujesz otworzyć drzwi. ” Nasza podświadomość, aby zaprzeczyć „czerwonemu”, najpierw przywoła ten kolor. Jeśli mówisz „spróbuj” może okazać się, że naprawdę będziesz próbować, ale kiedy wyobrazisz sobie że otwierasz drzwi, staną przed Tobą otworem. Tabela 2 przedstawia zestawienie wzorców słownych opartych na publikacji Andrzeja Batko.

Opisanemu mechanizmowi odpowiada pojęcie samospełniających się przepowiedni: wyrażenie oczekiwań (wobec osób, zdarzeń, samego siebie) wpływają na zachowania (innych oraz siebie), co z kolei sprawia, że oczekiwania te stają się rzeczywistością. Mechanizm ten można zauważyć również w przypadku cytowanych już stwierdzeń: przez pryzmat przekonania „jestem bezwartościowy” odbieramy swoje drobne potknięcia jako katastrofę.

W książce „Nie bój się bać” autorka rozróżnia dwie pozycje podchodzenia do lęku[2]. W pozycji cierpienia odczuwamy bezradność, przygnębienie, czego konsekwencją jest poczucie bezładu. W przypadku pozycji siły otrzymujemy możliwość wyboru, napęd i w konsekwencji podejmujemy działanie.

Autorka „siłę” rozumie jako mechanizm wewnętrzny, którego wdrożenie pozwala na kontrolowanie sposobu, w jaki odbieramy świat, jak reagujemy na trudności, jak kierujemy swoim rozwojem, ale też czy jesteśmy w stanie odczuwać zadowolenie z życia. [3] Jeżeli spojrzymy teraz na to, w jaki sposób tworzone jest poczucie własnej wartości (w oparciu o informacje otrzymywane z własnego otoczenia, a stopniowo na drodze samodzielnego zbierania opinii o sobie) to związek między pozycją siły / lęku a własnym poczuciem wartości staje się zrozumiały.

Pozycja siły w rozumieniu autorki jest niezależna od innych ludzi[4], co może być kolejnym dowodem na związek z poczuciem własnej wartości- wszak w miarę dorastania samoocena coraz bardziej jest tworzona poprzez samego siebie, coraz mniej w oparciu o opinie z zewnątrz. Oczywiście – mam tu na myśli dojrzałą samoocenę. Pozycja siły, w rozumieniu tej samej autorki sprawia, że stajemy się wolni, uniezależniamy się od innych, w tym i od opinii innych na nasz temat. [5]



[1] - Batko Andrzej, Sztuka perswazji czyli język wpływu i manipulacji, Onepress, 2005

[2] - Jeffers Susan, Nie bój się bać, Wydawnictwo Akuracik, Warszawa, 1999

[3] - Jeffers Susan, Nie bój się bać, Wydawnictwo Akuracik, Warszawa, 1999

[4] - Jeffers Susan, Nie bój się bać, Wydawnictwo Akuracik, Warszawa, 1999

[5] - Jeffers Susan, Nie bój się bać, Wydawnictwo Akuracik, Warszawa, 1999