Romcio i Julcia

Parodia Romea i Julii.

 

027f15cc662c15837e1e48bc95d7437a.png

Romcio – Hej Julcia, Julcia jesteś tam?

Julcia – Jestem a co mam nie być. Wyglądam tu na ciebie już ze sześć dni. Co się z tobą Romeczku działo?

R – Pomyliłem balkony.

J – Jak to, że się stać mogło mój sokole?

R – Ano tyle tych balkonów tutaJ.

J – Ech te chłopy. Nawet prostej rzeczy zrobić nie mogą. Narysuj im dokładnie drogę to jeszcze pomyli. Każ kupić mu masło to kupi papier toaletowy, a jak powiesz, że papier toaletowy to kupi ścierny. Gitarę masz?

R – A po co?

J – Zagrać mi musisz pod balkonem – serenadę dla swej lubej.

R – Ale ja grać to nie umiem.

J – To zaśpiewaj coś dla mnie.

R – No dobra Góralu czy ci nie żal?

J – Dość! Romantyczniej proszę. Coś w rodzaju Moja droga ja cię kocham.

R – Moja droga asfaltowa.

J – Nie! Hamlecie podły!

R – Być albo nie być oto jest pytanie.

J – Śpiewaj!

R – Co?

J – no np. do zakochania jeden krok.

R – do zakopania jeden krok…. A kogo będziem zakopywać?

J – Masz śpiewać inaczej. Myśl sam!

R – Się robi. Siurala siurala la

J – Skaranie z takim amantem – sikać mu się zachciało. Próbuj inaczej.

R – My czterej pancerni.

J – Co ty ładnych miłosnych piosenek nie znasz. Odwagi ci brakuje, że w czterech się tu pchasz? Posłuchaj tego Miłość ci wszystko wybaczy.

R – Miała baba koguta, koguta. Wsadziła go do buta.

J – A ty se wsadź, wiesz gdzie tego koguta.

R – Ach te baby, ach te baby

J – Gdzie ci mężczyźni, gdzie te chłopy?

R – Siurala siurala la

J – I znowu sikasz. Pęcherz cię boli, czy co? Słuchaj. Ja się boję sama spać, nie wiem dlaczego?

R – Aaaa aaa kotki dwa szare bury obydwa

J – Ale ja chcę z tobą!

R – Za rok, za dzień, za chwilę. Razem nie będzie nas

J – Zabrałeś serce moje, zabrałeś moje sny. A mnie pozostawiłeś te łzy, gorące łzy.

R – Hej, hej, hej sokoły omijajcie góry, lasy, doły.

J – To już koniec z nami!

R – Ciau, ciau bambino.

J –  Nie płacz kiedy odjadę! 

R – Siurala siurala la.