Reforma oświaty- bajka.

Kot, szukając najlepszych rozwiązań, zwrócił się do grona względnie dobrze sytuowanych i niezagrożonych zmianami myszy, o konsultacje. Jako władza stanowiąca zapytał, czy chcą, aby im wyrwać ogonki. Grono się zebrało i niejednogłośnie (co niewątpliwie należy skontrolować) uchwaliło, że sprzeciwiają się urywaniu. Jedna nawet pisnęła: „Lubię swój ogonek!”.

Zatroskany kot, ze smutkiem nieukrywanym powołał się na konsultacje społeczne i zarządził, by kilkunastu myszkom, zagrożonym zmianami urwać łebki. W oficjalnym piśmie wyraził żal i ubolewanie, ale jako zwolennik rozwiązań demokratycznych, został zmuszony do podjęcia takiej decyzji. Skoro myszy wolą swoje ogonki? Demokracja to najgorszy ustrój na świecie, ale nikt nie wymyślił lepszego.

 

Reforma oświaty- bardzo proszę mnie do tego nie mieszać.

 P.S. Choć lubię swój ogonek.