Recenzja Klechdy Truskawkowej

Idąc tropem poszukiwań szczęścia, zawartym w tym tomiku, stwierdziłem że autorzy - Kasia Georgiou z Mirosławem Owczarkiem stworzyli go go dwukolorowo nieprzypadkowo.........

 

600d3f9b48e4df141270af7f1586f666.jpgobrazek z zasobów netu

 

Porusza się po ścieżce swojej kobiecości

brzemienna w konfiturę

którą rozsmakowuje się

najchętniej pod rozłożystym dębem

a pod starą piękną lipą miesza tajemne mikstury i chwyta też za pióro

dlatego jej wolność ma kolor zieleni

a splot uniesień staje się swoistą inicjacją

że płonie pełnią lata

kiedy inni wyłuskują pestki spomiędzy pocałunków

Ona trochę się wstydzi trochę żałuje

> > >

Czeka na chabry z zamiarem uwicia wianka

chce uwodzić omotać pajęczą nicią

a sama uwielbia jajecznicę z kukułczych jaj

ma jakieś porachunki z Bachusem i choć uważa go za starego pijaka

odkryła w nim pochodzenie od lechickich bogów

o błądzących mężczyznach mówi

ORŁY które szybują do gniazd

ale wypatruje tego jednego dumnego pilota

od rana na tarasie popijając kawę

bo wystarcza czułość i zdecydowanie wojownika z subtelną duszą

>   >   >

O wczoraj mówi - wczoraj

uwielbiając truskawki zbiera rumiane owoce

w białe giezło z rodowej skrzyni

odgrażając się że w szczególnej sytuacji

gotowa jest ubrać się tylko w kolczyki

póki co przypomina jak to jest spoglądać na świat oczami dziecka

zna się na romansach biedronek

które uczy jak polecieć do Nieba

póki co namawia skowronki

żeby bardziej poruszały się w tańcu

obiecując im niebiańskość chabrową

w której dostrzegą swoje skowronięta

<   <   <

Sama nie pytając nikogo o zgodę

rusałkuje po bezdrożach

bosą stopą

jest emanacją szczerości natury

wodząc na pokuszenie

wnika nagle w mgłę tataraku

od czasu jak pogoniła leśne licho

>   >   >

Jej moc wiedźmy sprzyja włóczęgom szukającym

wtedy też ostrzega złośliwe plotki że wiedźmy oszukać się nie da

od czerwcowej pełni po kupałę szuka kwiatu paproci

tak jak robili to kochankowie

uprzedza jednak że zazdrosne wiedźmy nie znoszą konkurencji...

 

 

Mógłbym dopisać jeszcze wiele zaskakujących prawd zawartych w truskawkowej klechdzie ale niech to już będzie koniec recenzji która napisała się sama a przecież trzeba zostawić coś dla czytelników

Dodając subtelną grafikę w postaci ilustracji Wirginii Issel-Balcar - całość to crem de la crem

A ja? Cóż pomieszałem tylko wersy i przyłożyłem pióro

 

Jeśli wpadnie ten tomik w wasze ręce sami zrozumiecie dlaczego kiedyś
Mistrz Kochanowski najpiękniejsze strofy tworzył pod lipą

 

@JanuszD,