Przestępcy lekiem na całe zło?

Niedawna wypowiedź byłego premiera rządu na temat stosowania kary śmierci na nowo rozbudziła emocje wśród polityków i wszelkiej maści dziennikarzy.

 

Jak wiadomo obecnie kara śmierci w Polsce, jak i w UE jest zakazana. Określana jako niehumanitarna. Nie chciałbym tutaj skupiać się na mojej ocenie tej kwestii. Każdy ma bowiem prawo do tego, aby posiadać własny pogląd na tę kwestię.

 

Chciałbym skupić bardziej na konstrukcji naszego prawa karnego. Rocznie w Polsce zapada wiele wyroków, zarówno w sprawach karnych jak i gospodarczych. Zazwyczaj kończą się one skazaniem danego delikwenta na karę pozbawienia wolności. A ponieważ przeludnienie więzień w Polsce jest ogromne, osoba z wyrokiem czeka nieraz kilka miesięcy na „możliwość odbycia kary”. Można rzec – paranoja! Pewnie zaraz spotkam się z zarzutami mówiącymi: skoro tak, to najlepiej w ogóle nie zamykajmy nikogo więzienia, niech sobie chodzi na wolności. Wtedy nie będzie żadnych kosztów.

 

 

Tak sformułowane zarzuty postaram się jednak obalić. Osobiście uważam, że istnieje lepszy system, który służyłby także innym ludziom. Nietrudno zresztą na to wpaść, poruszając się obecnie po naszym kraju. A jest nim wprowadzenie do prawa przepisów, powołujących do życia kolonie karne i możliwość odbywania w nich przynajmniej części wyroków. Przecież tyle jest w Polsce do zrobienia, a miesięczny koszt utrzymania więźnia szacuje się na 23.287 złotych! Każdy uczciwi obywatel co miesiąc płaci podatki, które także przeznaczane są na utrzymanie osób skazanych.

 

Oczywiście, część podsumuje to stwierdzając, iż to zupełna demagogia. Pomysł mający na celu tylko uzyskanie poklasku ze strony społeczeństwa. Społeczeństwa, które ciągle twierdzi, iż wszystkie decyzje (nie tylko polityków!) są podejmowane w oparciu o badania opinii publicznej, lub też zwykłe wsłuchanie się w głos ludu. Skoro tak, to cóż stoi na przeszkodzie, aby każdy przedstawił swój pogląd...

 

Większość robót na budowach polega na ciężkiej, fizycznej pracy. Budowa sieci dróg i autostrad ciągnie się już w Polsce od dwudziestu lat, a szczęśliwego końca nadal nie widać. Przejeżdżając przez nasze miast, czy też mieszkając na osiedlach nieraz klniemy widząc jaki „porządek” na nich panuje. Walające się po ziemi papierki, kartony lub też wszechobecne niedopałki papierosów. Szczególnie w zimie, większość z nas krew zalewa, widząc w jaki sposób służby traktują odśnieżanie dróg i chodników.

 

Oczywiście warto w tym miejscu przyjąć pewne założenie. Założenie, które odwołuje się do odpowiedniego doboru prac do rodzaju przewinienia. Wymaga to stworzenia kategorii przewinień wraz z proponowanymi karami. Dobrze by było, aby móc jak najbardziej wykorzystać także umiejętności więźniów. Warto, aby osoba inteligentna, posiadająca odpowiedni poziom wiedzy, skazana za przestępstwa takie jak: wyłudzenia pieniędzy, także przez internet, odpracowała to poprzez naukę dzieci i młodzieży ekonomii, czy też matematyki. Skoro potrafi liczyć, niech nauczy tego inne osoby. Przecież wiele dzieci zmaga się z problemami w szkołach.

 

Ponadto istnieje możliwość, aby podobni przestępcy mogli pomagać w różnego rodzaju fundacjach, czy też ochronkach, które borykają się z wielkimi problemami. Oczywiści w tym przypadku można to połączyć z pracą fizyczną, której wykonanie w takich ośrodkach także jest niezbędne. Czy to poprzez zbiórkę ubrań, przewiezienie żywności, itp.

 

Ile to obecnie budżet państwa dopłaca do świadczeń alimentacyjnych, których ściąganie jest na żenującym poziomie? Przemoc rodzinna kwitnie, jej sprawców z reguły wypuszcza się do domu, a więc do rodziny, którą maltretuje. Z innej strony można zapytać: jakie są koszty naprawy wyrządzonych szkód przez „kiboli” lub chuliganów demolujących stadiony, ale też wiaty na przystankach, czy też środki publicznej komunikacji? Ileż to razy idąc przez park widzimy zniszczone ławki, przebywając na placach zabaw urwane huśtawki, czy zdemolowane karuzele.

 

Ktoś powie, ale co z przestępcami skazanymi za najcięższe przestępstwa. Przecież, „za to musi być więzienie”. Oczywiście, jednak patrząc na nasz model resocjalizacji, często można dojść do wniosku, iż sytuacja nijak ma się to do rzeczywistości. Nierzadko skazańcy osadzani w więzieniu wcale nie mają się tak źle. Abstrahując już od tego, iż jest w nim ciepło i mają co jeść – bo to przecież oczywiste, iż nikt ich nie ma prawa głodzić – często nie jest to dla nich wielce dokuczliwe. Spacerniak jest, koledzy są...

 

Skoro ludzie, którzy je popełniają, mają aż tak dużą energię, dlaczego nie można by jej wykorzystać w dobrej sprawie?