Przeprosiny stawiają prezesa w roli królika doświadczalnego

Poziom dyskusji i rozmów polityków sięgnął piaskownicy, w której pieski osiedlowe zrobiły sobie ubikację.

 

Poziom dyskusji i rozmów polityków sięgnął piaskownicy, w której pieski osiedlowe zrobiły sobie ubikację.

Odpowiedzialność za słowa

Należy natychmiast opodatkować przemysł nienawiści i produkty słowne, które sprzedają nam partie polityczne. Politycy powinni ponosić odpowiedzialność finansową za nielegalną działalność, bo nie opodatkowaną, która szkodzi Polakom. Działają w szarej strefie polityki i czują całkowitą bezkarność za swe poczynania i wypowiedzi. Każdy polityk, który działa w przemyśle nienawiści powinien płacić sowite podatki. Politycy zamiast ponosić koszty swej uwłaczającej działalności są utrzymywani z naszych podatków i mają się całkiem dobrze.
Czas to zmienić.



Dlaczego mamy płacić za ochronę

Każdy poseł zarabia około 12.000 zł i kolejne 10.000 zł dostaje na prowadzenie biura poselskiego. Euro poseł zarabia jeszcze więcej, bo 7.000 euro. Dlaczego podatnicy mają płacić za ochronę nieodpowiedzialnych posłów, którzy zamiast rozwiązywać problemy kraju postanowili wybrać osiedlową piaskownicę, w której naśladowali psiaki osiedlowe.
Obecna sytuacja jest wynikiem wzajemnej agresji, opluwania i manipulacji słownych. Sami więc powinni to piwo wypić, bo wspieranie się na podatnikach to raczkowanie zamiast politykowania. Dlaczego państwo ma płacić za ochronę Palikota czy Niesiołowskiego lub Kurskiego? Powinni zapłacić za ochronę sami - korzystają z prywatnych firm ochroniarskich. 

Spustoszenie


Przemysł nienawiści sieje spustoszenie podobne do przemysłu dopalaczy. W obu sytuacjach konsekwencje są podobne. Ogłupianie narodu. Tym razem jednak politycy mają pełne portki strachu i są poważnie zastrachani. Czy musiała być zapłacona tak wysoka cena, by w końcu coś zrozumieli? Czy zrozumieli czy dalej z wystudiowaną miną będą mówić, ze to wina chorego psychotropowego prezesa? Dodatkowo eksperymentalne przeprosiny stawiają prezesa w roli królika doświadczalnego. Puszczona eksperymentalnie próbka przeprosin miał na celu przebadanie reakcji prezesa z góry założoną tezą, że nie przyjmie przeprosin, bo żyje w głębokiej traumie po stracie brata. Chore współczucie pokazane na sprzedaż rozjaśnia nam zamgloną postać psychotropowego prezesa o wielu osobowościach. Rodacy nie dajcie się ogłupiać.