Przedszkolaczek 1

Przedszkolaki opowiadaja o domowych zwierzątkach.

 

09c594c4819df2c89341fecfb0b43537.jpg

Przedszkolanka – Witamy serdecznie wszystkich  na spotkaniu z maluszkami z przedszkola za stodołą . Dziś nasze pociechy opowiedzą nam drodzy słuchacze i słuchawki -  o zwierzętach domowych na wsi. Powiedzcie mi dzieci, co to są zwierzęta domowe?

Ania – Zwiezięta domowe mieskają w domu, prrrrosę pani.

Beatka – A ona to jest świnia.

A – Ty jesteś za to taka, taka.... plosiak, no....

Daruś – A ja kiedy byłem małym chłopciem, to słisiałem jak mama powiedziała do mojej siostly: ty stala klowo.

A – Kiedyś tatuś psijechał z placy  w doblym humozie. Mamusia w kuchni lobiła dobly obiadek. Tatuś po cichutku się zakladał i psitulił mamusię moćno i powiedział na nią kotećku. A ona się teś psituliła i baldzo się śmiała i mówiła: łał, łał, ojejejej, piesiećku, ty mój źwieziaćku... musiszsię dziś wiecolem dobze wymyć.

B – Pewno był bludny.

D – albo się gdzieś po dlodze wybludził, psecies wlacał z placy Kiedy byłem małym chłopciem to tes się wybludzałem

B – A mój tatuś woła na moją mamusię ziabko.

A – To twoja mama jest zielona?

B – Nie kumkaj tu lopucho.

P – Czyli jak widzicie zwierzęta domowe są ogólnie bardzo lubiane.  A jakie znacie te najmniejsze zwierzątka domowe?

A –  ja znam, ja znam  mysa.

B – A cio ty, chyba mys.

A – Nie, to była na pewno mysa, taka mała mysa.

B – Ja się boje mysy, ona glyzie i dlapie

A – A moja mamusia mówi na mnie moja mysko.

D – Do dziuly myso, bo kota ziawołam. Kiedy byłem małym chłpociem, to takie mysy jedną nogą zdeptywałem.

B – A u nas z okna to widać małpy.

A – Cio ty. Małpy są w zioo, ja to widziałam.

B – Nie plawda sama słysiałam jak mama mówiła do tatusia: pats znowu te małpy lezą i gupie miny lobią do facetów.

A – Cio ty, psecies małpy to się oglądają za golylami a nie za facetami.

B – Golyle to pilnują ziabaw i nie ziadają się z małpami, no.

D – A ja kiedy byłem małym chłopciem......

P – Dobrze Darusiu, powiesz to innym razem. Wracamy do zwierzątek w gospodarstwie wiejskim.  Opowiedzcie np. trochę o kurze. Jak ona wygląda?

B – Kula to taki ptak co ma pióla, ale nie lata.

A – Jak ją kogut goni to lata, oj lata.

B – Wtedy jest obśkubana...... A kula to ma jaja….  i je znosi.

A – A kogut jej pomaga i tes znosi....

B – te jaja?

D – A ja wiem. Kiedy byłem małym chłopciem, to tes nosiłem jaja, ale potem ktoś je stuknął

B – To ty nie mas jajka?

A – No stukły się mu. Ma tylko skolupki.

P – A inne zwierzęta z gospodarstwa? Opowiedzcie troszkę o innych.

A – Owcia to ciągle tylko becy.

B – Tes byś becała, jak miałąbyś męza balana.

A – Wiecie cio, to mój blat tes będzie źły mąz

B – A ciemu?

A – Bo mamusia na niego wciolaj wołała: ty balanie cemu się nie ucys.

D – Kiedy byłem małym chłopciem to .... to......  tes miałem balona, ale pękł.

A – A ja kiedy byłam małą dziwcinką to tatuś kupił mi banana, aaa

B – Banany jedzą małpy, wieś

A – Ja  lubie małpy. One tak fajnie psedzeźniają ludziów.

D – I lobią takie gupie miny.

B – Jak to małpy.

D – Kiedy byłem małym chłopciem, to teś lobiłem gupie miny.

P – Dziękuję wam kochane maluchy za wasze wypowiedzi. A państwu już dziękuję za uwagę. Do następnego spotkania z przedszkolakami.