Prokrastynacja, czyli „syndrom studenta”

Prokrastynacja, czyli „syndrom studenta”. Prokrastynacja oznacza zwlekanie, czy patologiczne odkładanie pewnych czynności na kiedy indziej (w szczególności chodzi o naukę).

 

Dobrze, że kończę dziś wcześniej nareszcie wezmę się za naukę! W sumie 13 to nie tak wcześnie… Przecież trzeba by odsapnąć po tych kilku godzinach intensywnego myślenia. Wiersze na wykładzie nie piszą się same.


Przydałoby się zrobić jakiś obiad, w końcu trzeba jeść. Może ryba? Wpływa na pamięć, koncentracje, siłę, refleks, urodę… na dobrą sprawę to chyba mniej jest rzeczy na które nie wpływa.


Najedzonym nie będę się uczył. Nauka gorzej idzie. W ogóle nie mogę się skupić jak jestem najedzony. Wtedy najlepiej posłuchać muzyki. Podobno trzeba minimum 30 minut żeby „otrząsnąć się” z posiłku. Wracając do tej muzyki, fajnie że mam nową płytkę. Wreszcie mogę ją posłuchać. Dobrze, że kończyłem wcześniej!


Zapomniałbym o portalach! Człowiek musi wiedzieć co się wokół niego dzieje. Niedługo wybory, a ja nie wiem na kogo głosować. Przeczytam kilka portali żeby mieć własne zdanie. Lubię móc powiedzieć coś mądrego i wypowiadać się w dyskusji a nie udawać, że mnie to nie interesuje.


Bym zapomniał! Dzisiaj środa, czyli dzień ruchu. Dzisiaj biceps, triceps, do tego drążek i przedramię. Po każdej serii należy odpoczywać przynajmniej 3 minuty! Trzeba dać organizmowi chwilę czasu na regeneracje. Najgorzej… nie mam wody… Przecież muszę pić! Nie można ćwiczyć i zapijać kranówką! Nienawidzę kolejek w hipermarketach. One są zawsze. Dlaczego zawsze gdy stanę w krótszej to muszą zmieniać rolkę w kasie?! Dlaczego mimo, że mam do sklepu 200 metrów, a idę tylko po wodę zajmuje mi to godzinę?!


Zdrowie jest najważniejsze. Lubię sobie to powiedzieć po ciężkim treningu. Dałem sobie dziś wycisk. Idę pod prysznic, w końcu umówiłem się na wieczór.


Lubię brać prysznic. Zwłaszcza taki chłodny. Orzeźwia.


Ale jestem zmęczony. A pokój taki brudny…


Dookoła wszechobecna bielizna. I te biurko zakurzone. I co najgorsze komputer też! Posprzątam choć raz w tygodniu. 
Ale się późno zrobiło. Czas wziąć się do nauki…


Chyba jednak wolę napisać ten artykuł…