Prawda po słowie

Wszystkich wrażliwych na słowa wzywam do permanentnej samoobrony na terenie eioby.

 

 

556294a6c6878b3f50067c45e6f57b53.jpg

 Prawda po słowie.

 

 

A słowo ciałem się stało

żeby móc przez kogo i do kogo mówić: 
a teraz niech się stanie

odtąd teraz staje się co chwila 
i choć rzeczy znikają z bytami 
ono znaczy szukając

dalej 
usłyszane w milczeniu

 

 

       

        Za prawdę powiadam Wam eiobianie, że nałogowe powszednie używanie słowa w mowie i piśmie otępia wrażliwość i percepcję. Bełkot codzienny pochłaniamy wraz z zakalcem chorej stylistyki spauperyzowanej uproszczeniami. Wszyscy zalewani jesteśmy nachalnym slangiem skrótów popychanych inwektywami, dostajemy po oczach i uszach prymitywizmem reklam, nowomową urzędowych aktów niejasnej woli i pism mętnych intencji.

      Ale co gorsze, zmuszani jesteśmy sami do wytwarzania podobnych produktów według najdziwniejszych reguł, które skutecznie starają się nam wybić z głów wszystko to, co nam jeszcze z dobrego poczucia języka zostało.Kluczymy w tych meandrach, aż język giętki drętwieje. A przecież uczyliśmy się niegdyś tej mowy, żeby móc jaj używać jako własną i za razem wspólną, wyrażać przez nią siebie i być jak najlepiej zrozumianym przez innych oraz żeby zrozumieć otaczający nas świat.

          Niniejszym wzywam Was Prometeusze, ludzie niosący myśli i słowa,na forum eioby do permanentnej debaty o tym, co dziś odkrywamy pod cudzym językiem, co z prawdy zostaje po rzeczonym gdzieś ważnym  słowie i o czym może nam świadczyć. Tropmy wypaczenia i anomalie, piętnujmy nieczyste zamysły i umysły, by zachować wrażliwość i zdrowe odruchy  Prometeuszom 

 

        Do wstępnej refleksji sprowokował mnie swym wierszem Jan Stasica, którego także gorąco zapraszam do udziału w debacie o prawdzie po słowie.