Poziom kultury Polaków a kupa psa

Piszę w swoich tekstach o tym jak Polska jest ograbiana i rozkradana. Widzi to prawie każdy. Piszę  krytycznie o Niemcach, Amerykanach,  o Żydach, którzy chcieliby przejąć polski majątek. Tym jednak różnię się od polskich prawicowców, którzy twierdzą to samo,  że widzę też grzechy i błędy Polaków. I to wiele. Oni tych błędów jakby nie chcieli widzieć. Dla polskiego prawicowca Polak jest kryształowo czysty i nieskalany. Jestem tego zdania, co może zabrzmi okrutnie ale jesteśmy okradani bo my po prostu jako naród nie dorośliśmy do samostanowienia o sobie. Jak dziecko zdane na łaskę swojego rodzica.   Już przed rozbiorami w polskim Sejmie panowała jedna wielka kłótnia a wielki filozof Diderot, kiedy przyjechał do Polski zastanawiał się jak ten kraj jeszcze istnieje. Szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie, słynne liberum veto gdzie sprzeciw jednego posła  zrywał sejm. U nas każdy chciałby być panem. Jak w takim kraju mogła więc być zgoda? 

 

Żydzi Żydami, Niemcy Niemcami, Amerykanie Amerykanami  ale Polak z Polakiem nie potrafi się zgodzić i skaczemy sobie wzajemnie do gardeł.  Dopiero jak nam się pali grunt pod nogami to zaczynamy się budzić, były rozbiory i nam kraj zabrano. My jesteśmy narodem niewolniczym. Kiedy mamy wolność, nie wiemy co z nią zrobić. My nie wiemy co to ciężka, mrówcza praca u podstaw. Polak widzi tylko czubek własnego nosa i wierzy w mannę z nieba. Tego nauczyła go religia. Nie budować lepsze i bezpieczniejsze drogi ale wierzyć, że jak ksiądz pokropi samochód to unikniemy wypadku. Że modlitwą można wyprosić Boga o dobrobyt w kraju i ochronę od wszelkich nieszczęść.  Jeszcze niedawno Polak nie potrafił gówna po swoim psie posprzątać i całe chodniki były zasrane od psich gówien. Polskie pkp jeszcze do teraz to obraz nędzy i rozpaczy, z kibli wylewające się nieczystości, bo chyba nikt nie został nauczony aby po sobie posprzątać. Jechałem raz pewnym pkp a pomieszczenie z prądem było otwarte a obok jechali harcerze - któreś by tam weszło i tragedia gotowa. 

 

Polak wyjechał na Zachód i zobaczył, że tam się SPRZĄTA. Nauczył się nieco kultury, taka jest smutna prawda. Gdybyśmy jako kraj byli jednością, gdyby panowała między nami Polakami zgoda, gdybyśmy szli w jednym szeregu dla wspólnej, lepszej, dostatniej, silnej, niezależnej i uczciwej Polski to żaden Żyd, Niemiec czy Amerykanin nie okradałby nas w biały dzień. Jak powiedział gdzieś Putin w jednym z wywiadów "Polacy - dorośnijcie". Musimy dorosnąć, ludzie muszą zacząć zmianę od samego siebie i uwierzyć w etos pracy, ciężkiej, mrówczej,  pozytywistycznej pracy u podstaw. Musi powstać społeczeństwo obywatelskie, które angażuje się w politykę realną na podstawie czynów a nie słów , patrzy politykom na ręce. Społeczeństwo patriotów dla których dobro kraju jest najważniejsze a nie to aby dostać się na stołek. 

 

Czy tego chcemy czy nie, Polska jest na niższym poziomie cywilizacji, świadomości i kultury niż inne przodujące nacje. W krajach, które przodują w dobrobycie panuje względna zgoda między politykami i obywatelami.  Nie skłócają oni swoich narodów tak jak Kaczyński w naszym kraju po to aby rządzić.  Wiedzą co to odpowiedzialność za swój naród. Taka Wielka Brytania ma kilka uniwersytetów, które ze swoim wysokim poziomem kształcą przyszłe elity, które będą dbały o dobrobyt kraju. A u nas? Balcerowicz swoimi reformami zniszczył klasę średnią, która mogła powstać. Ciemnota katolicka nie pozwoliła powstać nowoczesnej nauce. 

 

Czy ktoś słyszał o wojnie niemiecko - niemieckiej, angielsko - angielskiej, francusko - francuskiej? U nas za to jest wojna polsko- polska. Takie zjawiska panują tylko w prymitywnych i dzikich społeczeństwach, nie tych do których aspirujemy. Tak jak  u nas panuje prymitywny podział na zwolenników i przeciwników pisu. Zwolenników i przeciwników zamachu w Smoleńsku. Na tle innych narodów niestety jesteśmy wciąż jak podludzie, dzicy, nieokrzesani, z wieloma lekcjami do odrobienia.