Posłuchaj...

... siebie samego - swojego ciała i umysłu.

 

 

2019-05-29-1455_small.jpg

 Słuchanie ciała i umysłu i dostrzeganie, czego potrzebują.

 

Ciało czasem potrzebuje szklanki wody albo czegoś do jedzenia, albo odpoczynku, albo ćwiczeń.

To niezwykłe, czego można się dowiedzieć o własnym ciele, jeśli tylko stajemy się świadomi poprzez słuchanie. Ja ciężko pracuję, ale kiedy mam wolne, pytam swojego ciała: „Co chcesz robić?”. I ono czasem odpowiada: „Chcę iść do łóżka”. Takie ma życzenie. Kiedyś powiedziałbym mu: „Nie możesz iść do łóżka, jest dopiero 9 rano, nie możesz teraz iść do łóżka.” Kiedyś tak było. Ale teraz mówię, że jeśli tego właśnie chce, to w porządku. I kiedy go słucham i ucinam sobie drzemkę o dziwnej godzinie – bo właśnie przespałem całą noc – to śpię trochę, a potem wstaję i czuję się naprawdę świetnie. Dzięki temu ciało czuje się wypoczęte.

Kiedy tak naprawdę wypoczniemy – nie dlatego, że z przyzwyczajenia poszliśmy spać o jakiejś godzinie i wstaliśmy wtedy, kiedy zwykle, bo wtedy często idziemy do łóżka i nie możemy zasnąć, a rano trudno nam wstać, to coś tu jest nie tak. Nie współpracujemy z naszym ciałem.

Czasem o pierwszej w nocy moje ciało mówi, że nie chce iść spać; chce medytować. W porządku. Słucham swojego ciała, a wtedy moje ciało staje się przyjacielem. To tak jak z partnerem: ciężko żyć z kimś, kto nas nie słucha.

Wyjaśnia to , dlaczego ciało czasem choruje: złości się na nas, ma nas dosyć, chce nam dać nauczkę. Jest taki żart, że śmierć to sposób natury na to, żeby nas skłonić, żebyśmy zwolnili. Nie doprowadźmy do tego. Zacznijmy słuchać ciała.

Słuchajmy też umysłu. „Umyśle, czego potrzebujesz?”.

I znowu: to działa; umysł mówi, że chce zastanowić się nad jakimś problemem? Nie ma problemu. Czasem mówi, że ma dosyć i chce odpocząć. Pozwól mu. Nasz umysł chce, żebyśmy go szanowali. Słucham swojego umysłu.

Chce być doceniony, zamiast być traktowany jak niewolnik – tak samo jak traktujemy nieraz nasze ciała. Chce trochę szacunku, tak samo jak ludzie chcą być szanowani przez tych, z którymi pracują.  „Robię, co mogę!” – to czasami mówi również nasze ciało. „Robię, co mogę, dlaczego tak mnie traktujesz?”. Nasz umysł też mówi: „Staram się osiągnąć spokój i szczęście, daj mi złapać oddech”.

Słuchanie ciała i umysłu, postępowanie według tego, co słyszymy i ufanie, że ciało i umysł wiedzą lepiej, przynosi dużo korzyści. Nawet jeśli to znaczy, że śpimy o dziwnych porach. 

Kolejna ważna kwestia: jak rozwiązać problem, z którym wielu z nas musi się zmierzyć, kiedy któreś z naszych rodziców trafi do szpitala w śpiączce i lekarz pyta nas, czy może zrezygnować z podtrzymywania ich przy życiu. Chodzi o twoją matkę, która cię urodziła i opiekowała się tobą i którą kochałeś bardziej niż kogokolwiek innego na świecie. Co wtedy zrobić? To bardzo proste: siadasz przy łóżku swojej matki i słuchasz. Słuchasz, żeby wiedzieć, czy nadal tam jest. Żeby wiedzieć, czego ona chce. Często mówię ludziom, żeby zadali to pytanie. Tak, twoja matka jest w śpiączce i pewnie nie usłyszy twoich słów, ale usłyszy twoje myśli, jeśli nadal tam jest, a ty będziesz słyszeć jej myśli.

2019-05-29-1462_small.jpg

2019-05-29-1458_small.jpg