Polka Ewa Müller attache kulturalnym Polski na Zachodzie?

Ewa Müller 31 letnia Polka z Koszalina. była prostytutka, obecnie raperka, stała się idolką małolatów na Zachodzie.

 

Świat zwariował. To, co nie udało się naszym wspaniałym służbom dyplomatycznym, udało się Ewie Müller 31 letniej Polce z Koszalina. Pani Ewa była prostytutką, narkomanką i Bóg wie kim jeszcze, a obecnie jest idolką małolatów, raperką i celebrytką jak najbardziej. Miała oczywiście cężkie dzieciństwo, niczym artysta postmodernistyczny. To obowiązkowe w takich przypadkach.
Schwesta Ewa, bo pod takim pseudonimem występuje, zawojowała podobno Niemcy, Austrię i część Szwajcarii. Stała się dla młodzieży w krajach niemieckojęzycznych wzorem do naśladowania, niczym krzyżówka Dody z Wojewódzkim i Owsiakiem na dokładkę. Po prostu ambasadorem i ikoną polskości! Piszę podobno, ponieważ żadna austriacka gazeta (z brukowcami włącznie) jakoś o Schwesta Ewa nie wspomina, a znajome szwargocące małolaty też nic o niej nie wiedzą. Ich strata.
Pani Ewa (bitte verzeih mir - Schwesta Ewa) rapuje w sposób mało skomplikowany. Jej płyta nosi swojsko brzmiący tytuł "Kurwa", a teksty "utworów" są równie miłe dla ucha, jak wspomniany tytuł. Poziom tych dzieł skłania mnie do autodestrukcji czyli polubienia Dody.
Proste, ,łatwe i nieskomplikowane. Po co wydawać miliony na promocje polskiej kultury zagranicą. Mamy przecież najwspanialszy towar eksportowy w postaci rzeszy naszych kobitek pracujących w pocie czoła w zachodnich burdelach i na rogach ulic czerwonych dzielnic. Wystarczy je tylko nauczyć rapować, co nie jest trudne i przekażą zgniłemu Zachodowi wszystkie wspaniałe osiągnięcia "szczawiowej wyspy", w tym nawet złote myśli naszych legendarnych przywódców. Że to niemoralne i niehonorowe? Nie przesadzajmy, kto dzisiaj jeszcze rozumie znaczenie tych słów.