Podróże w czasie i przestrzeni

Miesiąc po światowej premierze to przecież dla polskiej publiczności wręcz lata świetle. Czy u nas wszystko musi funkcjonować z takim opóźnieniem. Świat a My?

 

Pewne koniec świata u nich nastąpi dużo, dużo prędzej. Ale akurat tym nie maja co sie chwalić. Świat Hobbita staje sie i nam bliższy ze względu na nadzwyczajna popularność. Przyciągnęły mnie te jego dziwne chłodne, jakże tajemnicze, wytrzeszczone oczy. Charakterystyczna postać, tak jak Dzwonnik z Notre Dame.

Od czasu pojawienia się przestrzennego "Matrixa", popyt na tajemne, mistyczne, momentami nawet mroczne kino z pogranicza SF wciąż nie maleje. W oczekiwaniu na początek 13. roku oraz nieco spuścić z tonu świąteczno - noworocznego, warto odbyć daleką podróż w poszukiwaniu magicznych skarbów krasnoludków. Taki właśnie jest Hobbit, kolejna adaptacja książki Tolkiena. W stanach Zjednoczonych ta premiera odbyła się już miesiąc temu. Pomimo tego, że na ekranach "Władca Pierścieni" pojawił się dużo wcześniej, chronologicznie to Hobbit opowiada o historiach, które wydarzyły się 77 lat wcześniej.

Odwieczna walka dobra i zła to motyw pojawiający się już w bajkach, podaniach czy legendach. Dlatego tak chętnie dotyczy to również głównej fabuły tego filmu. W najnowszej produkcji pojawiają się zarówno hobbici, czarodzieje, smoki, a nawet 13 krasnoludkach o śmiesznych, króciutkich imionach. Zło to smok Smaug, z którym muszą się ostatecznie zmierzyć, oraz aż trzy postacie paskudnych, wrednych trolli. Pierwsza książka Tolkiena zawieszona jest w Śródziemiu. 


Ekranizacje filmowe interesujących pozycji książkowych są znane już od lat i dlatego nadal są tak modne. Przy użyciu najnowszych narzędzi technik realizujących staje się to dużo prostsze i pełniejsze w swoim przekazie. Dlatego w ostatecznym obrazie obserwujemy fantastyczne i imponujące widowisko.