Płaci Pani za te cholerna bułki!

04f691b4926f517fe8d8930aedbc0b79.jpg

 

 

 

 

 

Kobieta miało koło czterdziestki. Nie była, ani ładna, ani brzydka.
Cerę miała oliwkową.Włosy ciemne upięte w nieduży koczek nad
karkiem.Dłonie jej były dość ładne,jednak nijak kontrastowały
z resztkami różowego lakieru pokrywającego paznokcie.
Od razu dało się zauważyć, że jest tam nowa. Z niepewnością
rozglądała się dokoła sprawiając wrażenie zagubionej i
zdezorientowanej.

-Pani chyba tu pierwszy dzień? Nigdy Pani tu wcześniej
 nie widziałam - zagadnęłam.

Oczy ekspedientki zdały się rozbłysnąć. Zaczęła opowiadać
o swoich niezrealizowanych planach, marzeniach, o studiach,
których nie ukończyła, ale i też o wspaniałych córeczkach,
które czekają na nią w domu.

Jak niewiele trzeba, by otworzyć się na drugiego
człowieka - pomyślałam ze zdumieniem.

 

 

Ludzie są coraz bardziej zamknięci w swoich światach, do tego stopnie,
że trudno im wymówić najprostsze słowa jak ,,dzień dobry",,do widzenia"
,,dziękuję".Brakuje serdeczności, wzajemnego zrozumienia, zwykłej
życzliwości. Każdy żyje jakby na innej planecie oddalonej o lata świetlne
od jakiejkolwiek oazy człowieczeństwa...Płaci Pani w końcu za te cholerne
bułki - wyrwał mnie z rozmyśleń dobiegający zza pleców głos gburowatego
mężczyzny...