PKS na planecie eioba

Odpowiedź na apel Siwego "satyra", można się obrazić.

 

 

 

Odpowiedź na wezwanie nie jest wcale prosta

Jeśli pragniesz przy życiu i zdrowiu pozostać

Więc zanim się podejmiesz swojego zadania

Pokażę jaki ugór jest do zaorania

 

Wszystkiego tu nie zmieszczę stworzenia bożego

Bo to nazwą awersją i żem nie do tego

Lecz jeżeli Ci Siwy potrzebna pociecha

Spójrz  kto na satyrę może tutaj czekać

 

Bywa sam lord angielski co kopie jak ogier

Zaś na przekąskę lubi pisać fraszki błogie

czasem wariat się zjawi z ojczyźnianą harpią

a to flagę rozprują - to trupa rozszarpią

 

Biega tu też misjonarz - boży człowiek śmiały

Co ma do nawracania rozmach świszczypały

A gdy szatana oddech wyczuje zepsuty

Mózg mu słowem wypali i obsika buty

 

Jest  i  rycerz co piórem walczy całe noce

By kuciapki spragnione smyrać nim pod kocem

Lubi też przywdziać kieckę zdobną w szkocką kratę

Dla wygody oręża do walki ze światem

 

Są rusałki, erynie, wiedźmy i meduzy,

Ta  miód, inna ci wsunie opium w kadzielnicę

Jeszcze inna obrzędy tajemne powtórzy,

A tknij - każda piorunem przerobi na nice.

 

 

Omamią  lub oślepią,  pozbawią  rozumu

Odejmą resztkę wiary; takie będą skutki

Za nim się zorientujesz - oświadczą ci z dumą

Że tu i ówdzie chłopie już jesteś za krótki

 

Przysiada często sowa na swoim krysztale

Waży w nim stare prawdy, z miazmatów osusza

Lata po nie na Olimp albo jeszcze dalej

Nawet nocą rozpozna gdzie rozum gdzie dusza

 

Snują się też bezsenne duchy poematów

Oklasków biją fale gdy mara z zaświatów

Chociaż rytmu nie trzyma mija połajanki

Plecie bóstwa z mimozy, w rymach cuda - wianki

 

Bo jej sam wieszcz na romans podał taki przepis

Że z banału i z bani ballady się lepi

 

Jest Tatarzyn - za pióro ma dzidę z buńczukiem

Wbija na nią herosów i klechów nią łupie

Gna po stepach historię roznieca zarzewia

Potem staje nad ogniem, rzewne pieśni śpiewa.

 

Tak, czy owak trza siły by proceder zacząć

Choć w Eiobie bez tego modlą się i płaczą

Szarpią szatki na sobie wzajem za byle co

A dowcipu jak igły szukać by ze świecą.

 

 

Tu przerwę i róg wstrzymam

bowiem, jako żywo

nie czas może na finał

lecz czas już na piwo.

 

P.S.:

Dla ambitnych jest stworzeń planeta Eioba

Nawet i sam Pinokio tu się nie uchowa

Jeśli go nie wytropią, oskarżą, połamią

To sam uschnie bidula objęty infamią

 

Na dalsze zgryźliwości zapuszczam kurtynę

Chociaż końca nie widzę tej eiobografii

( Kurtyna już mi krzyczy, że to kradzież podła

Bo lubi, gdy ją puszcza właściwa melodia.)

I niechże kto złośliwszy riposty wycina

Wszak pióro ostro zaciąć wielu tu potrafi.

 

                                    

                                      Zdjcia-0072.jpg